Po wywalczeniu mistrzostwa Moto3, Vinales awansował do kategorii Moto2, w której sięgnął po tytuł debiutanta roku, wygrywając cztery wyścigi, a w pięciu kolejnych stając na niższych stopniach podium. Sezon 2014 zakończył jako drugi wicemistrz świata Moto2, mając już w kieszeni kontrakt na awans do MotoGP w barwach wracającej do serii Grand Prix, fabrycznej ekipy Suzuki.

 

Lorenzo i Rossi z nowymi umowami

Jego debiut w królewskiej kategorii nie był może spektakularny, ale mimo wszystko bardzo imponujący. Vinales, który w przyszłym tygodniu świętował będzie 21 urodziny, osiem z osiemnastu wyścigów kończył w pierwszej dziesiątce, dwukrotnie był szósty, a raz startował nawet z pierwszego rzędu. Sezon zakończył na dwunastym miejscu w klasyfikacji generalnej, jako najszybszy z debiutantów (pokonując m.in. Australijczyka Jacka Millera), do bardzo doświadczonego i poważanego zespołowego kolegi, Aleixa Espargaro, tracąc tylko osiem punktów.

Jeszcze w okresie jego startów w Moto3 mówiło się, że Vinales ma potencjał, aby zostać kolejnym po Jorge Lorenzo i Marcu Marquezie, hiszpańskim mistrzem MotoGP. Potencjał ten dostrzegło nie tylko Suzuki, ale także konkurencja. W trakcie sezonu 2015 kontakt in blanco „Mackowi” oferowało podobno włoskie Ducati, które gotowe było zdegradować ze swojej głównej ekipy doświadczonego Andreę Dovizioso. Hiszpan, którego managerem jest szanowany Fin Aki Ajo, postanowił jednak pozostać lojalny wobec obecnego pracodawcy, co może zaprocentować w sezonie 2016.

W ubiegłym roku Suzuki mocno cierpiało na torach z uwagi na słaby silnik, brak tzw. szybkiej skrzyni biegów i nienajlepszą elektronikę. Model GSX-RR na sezon 2016 ma być szybszy i mocniejszy. Vinales już w listopadzie testował w Malezji nową skrzynię biegów, a teraz będzie także korzystał – jak wszyscy inni – z jednolitej, udostępnianej przez organizatorów elektroniki. Zmieniają się także opony, z Bridgestone na Michelin, które wyraźnie przypadły Hiszpanowi do gustu podczas testów w Walencji. Suzuki ma więc potencjał, aby zrobić krok w kierunku pierwszej piątki. Maverick ten potencjał ma od dawna.

Aby jednak znaleźć się w tym miejscu, zawodnik z leżącego 140 kilometrów na północ od Barcelony Figueres musiał w sezonie 2015 zapłacić frycowe i po prostu się intensywnie się uczyć. Od kogo czerpał garściami?

„Marc [Marquez] jest najszybszy jeśli chodzi o jedno okrążenie – wyjaśnia. - To niesamowite, w jaki sposób wykorzystuje wszystkie okoliczności. Jeśli chodzi o tempo wyścigowe, to bardzo równy jest Jorge Lorenzo, co pokazywał przez całe weekendy. Był szybki od pierwszego treningu, aż do niedzieli, a podczas wyścigu jechał bardzo równo od startu do mety, a to nie jest łatwe. W zakrętach najlepszy także jest Jorge. Nie jest najlepszy jeśli chodzi o hamowanie i nie hamuje wyjątkowo późno, ale to niesamowite, jak radzi sobie z manetką gazu w zakrętach. Bardzo późno hamuje z kolei Marc, który wchodzi w zakręty płynnie. Z kolei najlepiej startuje Dani Pedrosa i zawsze zyskuje na pierwszych metrach pozycje. Specjalistami od wyprzedzania są Marc i Vale, a od deszczu Yonny Hernandez.”

Vinales omówił także sytuację podczas wyścigów i kwalifikacji. „Aleix [Espargaro] wie bardzo dobrze, jak wycisnąć wszystko z opon podczas czasówki, podobnie jak Iannone i Petrucci. Na jednym okrążeniu najskuteczniejszy i najszybszy z nich wszystkich jest jednak Marc Marquez. Podczas wyścigu z oponami najlepiej radzą sobie Dani i Jorge. Marquez i Vale jeżdżą bardziej agresywnie i mocniej zużywają opony. Jestem pod tym względem całkiem niezły. Jestem jednym z zawodników, których opony pod koniec Grand Prix wyglądają najlepiej, dzieki czemu jestem w stanie jechać wtedy z niezłym tempem.”

„Najlepiej jeździ mi się za Markiem. Mamy bardzo podobne style jazdy i zawsze gdy jest przede mną, wychodzi mi to na dobre. Jeśli chodzi o zawodników sprzed lat, bardzo chciałbym pojeździć z numerem 34, a więc legendarnym Kevinem Schwantzem. Najbardziej komfortowo jeździ mi się za Aleixem, który ma taki sam motocykl, z taką samą mocą. Poza tym jeździmy podobnymi liniami. W poprzednim sezonie miałem z kolei problem z jazdą za zawodnikami Yamahy, Rossim i Lorenzo, a także Polem Espargaro i Bradleyem Smithem. Nie hamują zbyt późno, ale są świetni w zakrętach”.

Co jeszcze zawodnik Suzuki musi poprawić w swojej jeździe, aby zbliżyć się do czołówki? „Zrobiłem w poprzednim sezonie duże postępy jeśli chodzi o końcówkę wyścigów i oszczędzanie opon, ale muszę popracować przede wszystkim nad startami i pierwszymi okrążeniami. Jest tam największy margines na poprawę.”

Vinales będzie miał okazję, aby popracować nad swoją jazdą i kilka razy ponownie podejrzeć rywali. Przed pierwszym wyścigiem w Katarze całą stawkę MotoGP czeka łącznie aż dziewięć dni testowych. Pierwsze, trzydniowe testy, już na początku lutego w Malezji. Ciekawe, czy gdy MotoGP wróci na tor Sepang na wyścig w październiku, młody zawodnik Suzuki będzie już nie tylko uczył się od rywali z czołówki, ale i walczył z nimi jak równy z równym...