Zawodnicy obu drużyn bardzo często dyskutowali pod siatką, a po zdobytych punktach żywiołowo celebrowali akcję. Zaczęło się od tego, że środkowy reprezentacji Iranu Seyed Mousavi prowokacyjnie "poczochrał" Vermiglio po głowie, na co ten zareagował w agresywny sposób. Włoch odepchnął krnąbrnego Persa, a do sprzeczki włączył się kolega Seyeda - Adel Gholami, który z impetem zaatakował Vermiglio. Na koniec jeszcze kolejny z reprezentantów Iranu, Mehdi Mahdavi, kopnął włoskiego rozgrywającego w nogę.

 

Żygadło z Teheranu o mentalności Irańczyków, lidze i... aferze z Vermiglio

 


Vermiglio wdał się w dyskusję z delegatem spotkania, potem zgłosił całą sprawę na policję.

Tak się składa, że barwy Sarmayeh Bank reprezentuje też Łukasz Żygadło. Polski rozgrywający zdradził niedawno Polsatsport.pl swój pogląd na całą sytuację.

- Byłem bardzo zaskoczony informacjami we włoskiej prasie, jak sytuacja została przedstawiona przez Vermiglio. Włoch postawił się w roli poszkodowanego, a przecież wszyscy w środowisku wiemy jak on często prowokuje zawodników na parkiecie. Już na rozgrzewce zaczepiał zawodników naszej drużyny i używał wulgarnych, włoskich słów. Koledzy z drużyny mówili do mnie: "Łukasz, dwa razy mówiliśmy mu, żeby się uspokoił, ale za trzecim nie przejdziemy obok tego obojętnie." Niestety, sędziowie nie potrafili sobie poradzić z atmosferą panującą na parkiecie i doszło do zamieszek. Sejjed został dwukrotnie pchnięty przez Vermiglio, a wszystko skończyło się kopniakiem Mahdawiego wyprowadzanego w stronę Włocha.

- Na wideo meczowym całą sytuację widać doskonale. Vermiglio został odprowadzony do szatni przez naszego zawodnika, a później wrócił w objęciach masażysty i udawał osobę mocno poobijaną i wymagającą hospitalizacji. Konia na meczu nie widziałem, a Mahdawi na pewno tak mocno nie kopie.

- Chyba po raz pierwszy ktoś odpowiedział w ten sposób na jego zachowanie. Rozmawialiśmy wiele razy o tym jak ważna jest postawa na boisku. Przebywając na parkiecie reprezentuje się nie tylko kraj czy klub, ale również swoje wartości. Grając w Iranie spotykam się z wieloma dyplomatami oraz przedstawicielami z tego kraju i staram się przedstawić Polskę w pozytywnym świetle. Moim zdaniem zachowanie Vermiglio jest niedopuszczalne i w przeszłości do takich sytuacji nie dochodziło. oczywiście zdarzają się drobne incydenty, dyskusje z sędziami, ale w tym wypadku granica została przekroczona. Mnie boli najbardziej to, że w całej sprawie ukarani zostali zawodnicy mojego zespołu i w konsekwencji nie zagrają w dwóch kluczowych spotkaniach sezonu.

W piątek głos zabrał sam Vermiglio. Oto post z jego prywatnego Instagrama:

 


Warto zwrócić uwagę na słowa: "Ktoś za to zapłaci, a także ten, który mówi te kłamastwa szanowny Panie Żygadło!!!"