Narzeczona Szpilki: Nigdy nie widziałam Artura tak spokojnego!

Sporty walki

Widziałam go spokojnego przed walką z Tomaszem Adamkiem, ale teraz jest jeszcze spokojniejszy! – mówi w rozmowie z Mateuszem Borkiem narzeczona Artura Szpilki, Kamila Wybrańczyk. Polski pięściarz w nocy z soboty na niedzielę stanie przed szansą zdobycia mistrzostwa świata w wadze ciężkiej.

Mateusz Borek: Wasze życie zmieniło się, kiedy dowiedzieliście się, że Artur powalczy o mistrzostwo świata?

 

Szpilka z Nowego Jorku: Jestem jak Rocky!

Kamila Wybrańczyk: Nie, cały czas jest tak samo, ciągle tak samo przygotowuje się do walki. Miał dwa tygodnie przerwy, bo miał walczyć z zupełnie innym zawodnikiem. Miał sparingi, później przerwę, znowu sparingi... To jednak wyszło z korzyścią. A życie toczy się dalej: ta sama dieta, życie sportowca nie jest zbyt ciekawe. To jest rutyna, cały czas to samo. Dieta, ciągle to samo...

On w ostatnich dniach jest poddenerwowany, nieznośny, czepiający się? Jak to wygląda?

Jestem w szoku, bo jest bardzo spokojny! Widziałam go takiego przed walką z Tomaszem Adamkiem, teraz jest nawet jeszcze spokojniejszy. A przede wszystkim jest pewny siebie, ale nie tak narwany jak zwykle bywa. Nie spodziewałam się, że on potrafi taki być.

Jak wyglądał wasz sylwester? Było grzecznie: ty, Artur, lampka szampana i o 22 spać?

Dokładnie tak, było super, bo o 22 już spaliśmy! Zresztą tam, gdzie mieszkamy, ludzie nie strzelali petardami ze względu na zakaz, więc cisza nam się przydała.

Pięściarze inaczej reagują w ostatnim tygodniu przed walką. Jedni wolą samotność, drudzy - obecność ludzi. Jak jest w przypadku Artura?

 

Wilder wysadził Szpilkę w powietrze! (WIDEO)

W hotelu mieszkamy razem. Artur lubi spokój, musi przecież odpoczywać, by złapać świeżość, ale lubi też, gdy są wokół niego ludzie. Gdy przychodzi jednak czas na odpoczynek, to musi to zrobić. To jest jego życie.

Pogodziłaś się z tym, że całe życie podporządkowujesz Arturowi? Tak to jest, ktoś musi zrezygnować z siebie.

W końcu przyleciałam za swoją miłością! Mam też nadzieję, że Artur osiągnie swój cel i za kilka lat wrócimy do Polski, bo nie zamierzamy zostać w Stanach Zjednoczonych.

Macie zaplanowaną jakąś imprezę w razie zdobycia przez Artura mistrzostwa świata?

Tak, mamy wynajętą restaurację "Terminal One", także zapraszamy wszystkich, którzy mieszkają w USA.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo!

Mateusz Borek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze