Serbia

 

Los Serbii w grupie 4 eliminacji EURO 2016 ważył się do ostatniej chwili. W szóstej kolejce spotkań Serbowie pokonali jednak najsłabszy w całej stawce Izrael i awansowali na turniej z drugiego miejsca. Dzięki temu po raz czwarty w historii wystąpią na mistrzostwach Europy. Do tej pory ich najlepszym wynikiem na czempionacie Starego Kontynentu jest srebro, które wywalczyli w 2012 roku jako gospodarz turnieju. Wtedy reprezentacja tego kraju mogła liczyć na swoje dwie największe gwiazdy zespołu - Momira Ilicia i Marko Vujina, których zabraknie jednak na polskich boiskach.

 

Skład Polski na EURO 2016!

 

Do kadry po długiej nieobecności wracają natomiast doskonały bramkarz Darko Stanić czy występujący niegdyś na parkietach PGNiG Superligi Petar Nenadić. Ten drugi ma na polskim turnieju godnie zastąpić nieobecne gwiazdy i kreowany jest na lidera reprezentacji Serbii. Nenadić rozgrywa obecnie chyba najlepszy sezon w swojej karierze - zawodnik Fuechse Berlin po 20. kolejkach Bundesligi jest najlepszym strzelcem ligi uznawanej powszechnie za najmocniejszą na świecie. Polscy kibice, szczególnie ci z Płocka, cieszą się z kolei, że na mistrzostwach będą mogli wystąpić obecni gracze Orlen Wisły - Ivan Nikcević i Miljan Pusica.

 

Polacy nie mają miłych wspomnień z meczów z Serbią na mistrzostwach Europy. Do tej pory obie reprezentacje zmierzyły się na europejskim podwórku dwukrotnie i dwa razy biało-czerwoni schodzili z parkietu pokonani. Na mistrzostwach Europy w 2012 roku w Serbii, gospodarze pewnie ograli biało-czerwonych 22:18, natomiast dwa lata później w Danii po pełnym kontrowersji starciu Serbowie zwyciężyli jedną bramką. Za każdym razem Polacy i ich bałkańscy rywale grali ze sobą w pierwszym meczu turnieju.

 

Zdecydowanie lepiej naszym szczypiornistom gra się z Serbami na mistrzostwach świata, gdzie wygrali wszystkie trzy dotychczasowe starcia. Na ostatnim mundialu obie drużyny nie zmierzyły się w bezpośrednim meczu, bo... Serbowie po prostu nie zakwalifikowali się na czempionat globu. Po nieudanych eliminacjach Vladana Maticia na posadzie selekcjonera wymienił Dejan Perić, który miał objąć kadrę tylko tymczasowo. Serbscy działacze zaufali jednak stosunkowo młodemu trenerowi i to on poprowadzi reprezentację Serbii na EURO w Polsce...

 

Macedonia

 

Macedonia awansowała na EURO z trudnej grupy eliminacyjnej, w której rywalizowała między innymi z reprezentacjami Czech i Francji. O ile Trójkolorowi okazali się dla Macedończyków przeszkodą nie do przejścia, o tyle Czesi nie znaleźli na nich sposobu. W decydującym meczu zawodnicy z Bałkanów wygrali 32:28 i to oni zapewnili sobie bilety do Polski. Podobnie jak w przypadku Serbów, tak i reprezentanci Macedonii po raz czwarty zagrają na imprezie, której stawką będzie tytuł mistrza Europy.

 

Awansu na mistrzostwa nie byłoby jednak, gdyby Macedończycy nie mieli w swoich szeregach Kiryła Łazarowa, który jest niekwestionowanym liderem zespołu. Szczypiornista Barcelony był najskuteczniejszym zawodnikiem całych eliminacji, które zakończył z dorobkiem 56 bramek. W dotychczasowych 111 meczach w kadrze Łazarow już 918 razy trafiał do siatki rywali, co daje średnią ponad 8 bramek na mecz! Nic dziwnego, że Macedończyk od lat gra w najlepszych klubach świata, obecnie reprezentując barwy zwycięzcy LM 2014/15 - FC Barcelona Lassa.

 

Łazarow okazał się także katem naszej reprezentacji w jedynym bezpośrednim pojedynku Polski i Macedonii na mistrzostwach Europy. W 2012 roku w Serbii gwiazdor naszych rywali 9 razy trafił do polskiej siatki i walnie przyczynił się do pokonania biało-czerwonych. Na mistrzostwach świata obie drużyny zagrały przeciwko sobie raz - w 2009 roku także zwyciężyli Macedończycy. Koszmar Polaków z tamtego meczu? Oczywiście Łazarow, który rzucił 13 z 30 bramek dla naszego rywala.

 

Reprezentacja Macedonii nie ma jeszcze na koncie medalu wielkiej imprezy. Najlepszym wynikiem na EURO jest 5. miejsce, jakie Kirył Łazarow i spółka zajęli na czempionacie w Serbii. W Polsce zawodnicy z Bałkanów będą więc chcieli przejść do historii. Do podium ma ich doprowadzić Ivica Obrvan, który selekcjonerem zespołu narodowego został w 2013 roku i od razu zakwalifikował się na mistrzostwa Europy w Danii. Jak widać jego praca z kadrą przynosi dobre owoce, bo awans na kolejne EURO - tym razem w Polsce, pokazuje, że wcześniejsze osiągnięcie nie było dziełem przypadku.

 

Francja 

 

Francuzi nie mieli absolutnie żadnych problemów, by zapewnić sobie awans na polskie EURO. Sześć zwycięstw w sześciu meczach eliminacyjnych nikogo nie zdziwiło, a każdy inny scenariusz byłby odebrany jako sensacja. Mamy przecież do czynienia z aktualnymi mistrzami świata i Europy, a także złotymi medalistami olimpijskimi. Z drużyną, która zdominowała handball do tego stopnia, że nawet w obliczu kontuzji i osłabień, jest uznawana za bezapelacyjnego faworyta każdej wielkiej imprezy.

 

W 2001 roku reprezentację Francji wziął pod swoje skrzydła Claude Onesta i nieprzerwanie prowadzi ją aż do dnia dzisiejszego. Pod jego wodzą Trójkolorowi trzykrotnie wygrywali mistrzostwo świata, dwa razy byli najlepsi na Igrzyskach Olimpijskich, a także trzy razy zdobywali tytuł na Starym Kontynencie. Wszystkich sukcesów nie byłoby jednak bez znakomitej generacji zawodników, którzy stanowią o sile francuskiej kadry. W składzie na mistrzostwa Europy w Polsce jest aż trzech graczy, którzy mają w dorobku nagrodę dla Piłkarza Ręcznego Roku. To Thierry Omeyer, Daniel Narcisse i Nikola Karabatic. Ten ostatni prestiżową nagrodę otrzymał dwukrotnie - ostatnio w 2014 roku.

 

Żaden z trzech wyżej wymienionych graczy nie myśli nawet o zakończeniu kariery. Ze złotej "trójkolorowej" generacji wykruszają się jednak nieliczni zawodnicy, o czym świadczy to, że Claude Onesta na turniej do Polski nie zabrał najbardziej doświadczonego (390 meczów w kadrze) Jerome'a Fernandeza, który jest także najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Francji. W naszym kraju z powodów zdrowotnych nie zagra też kilku innych graczy, którzy mieliby szanse na znalezienie się w "szesnastce", np. 29-letni Kevynn Nyokas, który doznał kontuzji kolana.

 

Trzon reprezentacji Francji pozostaje jednak cały czas niezmieniony i szczypiorniści znad Sekwany i Loary będą najgroźniejszymi rywalami biało-czerwonych w pierwszej fazie turnieju. Polacy mieli zawsze ogromne problemy z Francuzami, których nigdy nie udało im się pokonać na wielkich imprezach. Dotychczasowy bilans bezpośrednich meczów to pięć porażek biało-czerwonych i remis na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Nigdy nie mieliśmy jednak przewagi własnego parkietu...

 

Polska

 

Polacy jako gospodarz EURO 2016 nie musieli walczyć o kwalifikację i mogli spokojnie przygotowywać formę na styczeń 2016 roku. Ostatnim meczem o stawkę biało-czerwonych było słynne starcie z Hiszpanią w Katarze, w którym po horrorze wyrwaliśmy rywalom z gardeł brązowy medal mistrzostw świata. Od tego czasu podopieczni Michaela Bieglera rozgrywali turnieje i mecze towarzyskie, w których naszymi przeciwnikami były zespoły różnej klasy. Różnie wiodło się także Polakom, którzy potrafili np. przegrać z Brazylią w majowym turnieju w Katowicach czy dostać solidne lanie od Duńczyków w Krakowie, ale też wygrać w dobrym stylu ze Szwecją w hiszpańskim Irun.

 

Od dłuższego czasu największą bolączką naszej kadry są kontuzje środkowych rozgrywających. Ze względu na poważne urazy, w mistrzostwach Europy w naszym kraju nie zagra aż czterech klasowych playmakerów - Grzegorz Tkaczyk, Bartłomiej Jaszka, Tomasz Rosiński, a także Mariusz Jurkiewicz. Nadzieja na występ tego ostatniego jeszcze pod koniec 2015 roku tliła się w sercach kibiców i samego Mariusza, ale rehabilitacja "Kaczki" przeciągnęła się w czasie i Jurkiewicz nie zdoła pomóc kolegom w najważniejszej imprezie ostatniej dekady.

 

Pod nieobecność tych graczy trwało więc gorączkowe poszukiwanie zastępców, którzy pociągnęliby wózek pod nazwą "Reprezentacja Polski". Wśród nich zdecydowanie wybijał się jeden, którego nominalną pozycją jest... lewe rozegranie. Mowa oczywiście o Michale Jureckim, który już w Katarze wyrósł na prawdziwego lidera naszej kadry. "Dzidziuś" nie boi się wziąć na siebie odpowiedzialności, a podczas ostatnich mistrzostw świata udowodnił, że potrafi poprowadzić zespół do sukcesu. A jeśli ma wsparcie wśród takich graczy jak Sławomir Szmal (najwięcej występów w obecnej reprezentacji), Karol Bielecki (najwięcej bramek) czy będący w znakomitej formie Przemysław Krajewski to wtedy kolejny medal wielkiej imprezy staje się jak najbardziej realny.

 

Od września 2012 roku niezmiennie posadę selekcjonera kadry piastuje Michael Biegler. Choć Niemiec często jest krytykowany, to robi jednak swoje, a bronią go wyniki, takie jak w Katarze. No właśnie... Reprezentacja Polski szczypiornistów ma już w dorobku trzy medale mistrzostw świata - srebro z 2007 roku i brąz z 2009 i 2015 roku. Ma również brąz olimpijski wywalczony w 1976 roku przez drużynę Stanisława Majorka i Janusza Czerwińskiego. W związkowej gablocie wciąż brakuje jednak krążka zdobytego na mistrzostwach Europy. Czy 31 stycznia, gdy rozegrane zostaną mecze o medale, będziemy świadkami historycznej chwili?