Mateusz Borek: Wygląda na to, że szykuje nam się wielkie show w sobotni wieczór.

Mauricio Suleiman: Zdecydowanie tak. To świetne rozpoczęcie 2016 roku. Polska jest wspaniałym krajem i cieszę się, że są tak aktywni na rynku bokserskim. A w sobotę, to będzie wydarzenie, które przejdzie do historii.

Ostrzegł Pan zawodników, że bić się mają tylko w ringu, a nie poza nim...

Boks to sport honorowy. Emocje oczywiście są ważne, ale zawodnicy mają reprezentować czysty boks. Jestem jednak przekonany, że są gotowi i dadzą świetny pokaz.

Czy to prawda, że wysłał Pan list do zawodników, po ostatniej bójce?

 

Bójka Szpilki i Wildera!


Prawda.

I co w nim było?

Po prostu, że to jest niedopuszczalne, niebezpieczne i nie ma prawa miejsca w rodzinie WBC. Oni reprezentują swoje kraje. Muszą dobrze się zachowywać. Dopiero w ringu mogą udowadniać, kto jest lepszy.

Deontay Wilder, ze względu na swoją lojalność, wydaje się być dla Pana wyjątkowym zawodnikiem

To rzeczywiście wyjątkowy zawodnik, ale jest po prostu mistrzem WBC, czyli członkiem naszej rodziny. Szpilka to także świetny zawodnik, który jest w rankingu WBC. Ciesze się, że sędziowie tego pojedynku będą neutralni. W tym miejscu chciałbym bardzo serdecznie pozdrowić Krzysztofa Włodarczyka, który był także cudownym mistrzem.

WBC miało już kilku polskich mistrzów. Może czas na wagę ciężką?

Może. Może wówczas mógłbym odwiedzić ten piękny kraj.

Może przyjedzie Pan na Polsat Boxing Night 2 kwietnia?

Będę!