Mateusz Borek: Maciej Sulęcki ciągle niepokonany w ringu. Za tobą kolejna ofiara - Derrick Findley. Sparing - tak to nazwę - bardzo pożyteczny w kontekście wielkich walk, bo nie był to rywal, który przewrócił się w pierwszej rundzie. On szukał tych obszernych ciosów i musiałeś uważać.

Maciej Sulęcki: Na pewno trzeba było uważać. Dobrze powiedziałeś, że sparing, choć sparingi miałem cięższe! Zaskoczył mnie pod kilkoma względami: myślałem, że będzie znacznie aktywniejszy, że będzie szedł bardziej do przodu i że bije mocniej. Nie odczułem żadnego jego ciosu. Cieszę się z wygranej i że się tutaj pokazałem. Fajnie, że przygotowałem się dobrze fizycznie, czuję, że się rozwijam!

Słyszałeś takie nazwisko: Dominic Wade? To może być twój kolejny rywal?

Wade, Peter Quillin, Daniel Jacobs - jestem gotowy na wszystkich! Chcę najlepszych. Niektóre nazwiska się przewijają, ale nie podejmowałem żadnych tematów, gdyż chciałem się skupić na tej walce. Moim cele było dobre zaprezentowanie się, wiedziałem, że duże walki dopiero przyjdą. Wiem, że Wade jest niepokonany. Może być i on!

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo!