Specjaliści od defensywy, kontra najlepszy strzelec ligi, czyli David Jelinek. W niedzielę w Radomiu w hicie 16. kolejki Tauron Basket Ligi starły się dwie drużyn poważnie myślących o medalach. Rosa podjęła Anwil.

 

NBA: Gortat siódmy wśród najcelniej rzucających z gry

 

Pierwsza kwarta rozegrana została pod dyktando Rosy. Koszykarze z Radomia dominowali pod koszem, imponowali też grą w defensywie. Anwil nawet kiedy rzucał, rzucał niecelnie. Pod koniec tej części gry oba zespoły miały swoje okazje, aby podwyższyć wynik, ale zarówno gospodarze, jak i goście, nie zachwycali skutecznością. Ta kwarta padła łupem Rosy, która wygrała 15:10. Anwil musiał skupić się nie tylko na trafianiu do kosza, ale także na poprawieniu koncentracji – zawodnicy z Włocławka zanotowali sześć strat.

 

Drugą partię radomianie rozpoczęli mocno, bo od zdobycia czterech punktów (przy jednym Anwilu). Długimi fragmentami oba zespoły nie potrafiły jednak punktować. Poziom spotkania nie rozpieszczał kibiców w hali sportowej MOSiR-u przy ul. Narutowicza, a na parkiecie coraz lepiej radzili sobie koszykarze Igora Miličicia, którzy mozolnie, ale jednak odrabiali straty. I gdy wydawało się, że doskoczą do Rosy, znów wpadli w mały kryzys. Po pierwszej połowie mieliśmy więc wynik 30:25 dla drugiego zespołu TBL.

 

Trzecia kwarta to skuteczna pogoń Anwilu za wynikiem. Dzięki coraz lepszej postawie Rottweilerów na 30 s. przed końcem udało się im objąć prowadzenie 43:42! Takim właśnie wynikiem zakończył się ten fragment spotkania. I choć procentowo goście mieli gorsze statystyki w rzutach za 2 punkty i w rzutach wolnych, to lepiej trafiali „za trzy”. Czy to miał być klucz do sukcesu?

 

Okazało się, że nie. Ostatnią partię od rzutu za dwa punkty rozpoczęli radomianie. Po pięciu minutach gry to właśnie oni wyszli na prowadzenie, którego następnie bronili jak lwy. Trener Wojciech Kamiński skutecznie musiał zmotywować swoich zawodników, skoro na kilka minut przed końcem prowadzili aż ośmioma punktami! Do końca już nic się nie zmieniło i koszykarze Rosy mogli podnieść ręce w geście zwycięstwa. Wygrali 68:54!


Rosa Radom - Anwil Włocławek 68:54 (15:10, 15:15, 12:18, 26:11)

 

Rosa: Harris Jr. 20, Thomas 14, Sokołowski 10, Witka 6, Bonarek 6, Jeszke 6, Adams 4, Hajric 2

 

Anwil: Stelmach 11, Jelinek 10, Chyliński 7, Diduszko 6, Skibniewski 5, Dmitriew 5, Bristol 4, Łączyński 4, Tomaszek 2