Sebastian Staszewski: 1 czerwca zagramy w Gdańsku mecz towarzyski z reprezentacją Holandii. Dla kibiców to będzie piłkarska uczta!

 

Zbigniew Boniek: Na to liczymy. Ustalenia z holenderską federacją poczyniliśmy już wcześniej, ale dopiero teraz zdecydowaliśmy się na ogłoszenie tej informacji oficjalnie. Zaszło kilka zmian.

 

Wielki mecz w Gdańsku! Lewandowski kontra gwiazdy!

 

Na przykład mecz z Litwą, który miał się odbyć we Wrocławiu, odbędzie się w Krakowie. Dlaczego?

 

Miasta pozmieniały się z tej prostej przyczyny, że – choć były gotowe do organizacji meczu – mieliśmy pewne wątpliwości, czy murawa na stadionie w Krakowie będzie odpowiednio przygotowana. Dlatego dokonaliśmy roszad. 26 marca we Wrocławiu zagramy więc z Finlandią a 6 czerwca w Krakowie z Litwą. Bez zmian pozostaje miejsce i data meczu z Serbią – 23 marca w Poznaniu. Dzień po meczu z Litwą wsiadamy w samolot i lecimy do francuskiej bazy w La Baule.

 

Były jakieś alternatywy dla Holandii?

 

Z wielkich zespołów, które nie zagrają na Euro? Może i jakieś były, ale niewielkie. Nie chcieliśmy rywalizować z nikim, kto jedzie do Francji, więc moim zdaniem wybraliśmy bardzo dobrze.

 

Dlaczego tego meczu nie zagramy na Stadionie Narodowym?

 

Braliśmy to pod uwagę, ale nic z tego nie wyszło. Teoretycznie była taka szansa, lecz problemy piętrzyły się przez szczyt NATO. Nic się jednak nie stało. Od dawna mamy taktykę, że mecze towarzyskie rozgrywamy w innych miastach, niż Warszawa.

 

Jest jakaś gwarancja, że Holendrzy przyjadą w najsilniejszym składzie? Zobaczymy pojedynek „przyjaciół” z Bayernu: Lewandowski – Robben?

 

Reprezentacja Holandii ma swój plan, my mamy swój. Myślę, że przyjadą silnym składem, chociaż nie wiem czy z Robbenem. Poza tym Robben to nie Messi. Jeśli zagra, to ich szanse wzrosną, ale nasi na pewno się go nie przestraszą.