Darek podaje przykład swojego kolegi z grupy Universum Koko Kovacsa. Ten genialny bokser, amatorski mistrz Europy, świata i olimpijski, a także zawodowy czempion WBO w piórkowej, tylko raz w karierze przegrał przed czasem. W Budapeszcie, z Argentyńczykiem Juanem Pablo Chaconem i to nie był tak ciężkie nokaut jak Szpilki, tylko tko w 6 rundzie.

 

Tyson Fury śpiewa: Polska, biało-czerwoni!

 

Po tej przegranej Kovacs stoczył tylko dwie zwycięskie walki i zakończył karierę na gali w Gdańsku 20 kwietnia 2002. – Zwierzał mi się, że od tamtej przegranej z Chaconem ma kłopoty ze snem, ma stany lękowe. Nie chciał ryzykować dalej zdrowiem. A przecież on przez całą karierę nigdy nie dostał takiego lania, jak Szpilka z Wilderem. Wilder rzucał na Szpilkę ciężkie bomby, a Koko walczył w amatorskich czasach w muszej i koguciej, na zawodowych ringach w piórkowej. Tam tak mocno nie biją, na dodatek dzięki fenomenalnej technice, obronie nie dostał na ringach wielu ciosów. Jeśli Szpilka po tak ciężkim nokaucie już mówi o kolejnej walce o mistrzostwo świata z Martinem, to znaczy że trzeba go najszybciej przebadać – proponuje Tygrys.

 

Wiadomo, że Darek ze Szpilką się nie lubią, ale trudno odmówić logiki jego wywodom. Sam Andrzej Wasilewski przyznawał przed walką z Wilderem, że ta propozycja przyszła trochę za wcześnie. Na argument, że przecież sam Szpilka rwał się do tej walki, Michalczewski odpowiada: – Ja też byłem w gorącej wodzie kąpany i od razu chciałem się bić z najlepszymi. Ale na szczęście miałem mądrego promotora, który mówił, że muszę być cierpliwy, bo mój czas nadejdzie. To nie sztuka wyjść do ringu z kimś, kto może ci urwać łeb – argumentuje Michalczewski i sugeruje, że Szpilka może mieć takie same stany lękowe, jak Koko Kovacs.

 

Ostateczna decyzja zależeć będzie od Szpilki. Ale Artur musi pamiętać, że od pieniędzy ważniejsze jest zdrowie i z powrotem nie powinien się śpieszyć. Taki ciężki nokaut może rzeczywiście pozostawić ślady na psychice i zdrowiu, wskazana jest szczególna ostrożność.