Karabatić był tego dnia nie do zatrzymania. Swój show zaczął w czwartej minucie, otwierając zarazem wynik spotkania. Potem już poszło. Francuz rzucił w sumie dziewięć bramek w 25 minut, z czego sześć - w zaledwie osiem. Wyprzedził też Kamila Syprzaka, któremu ustrzelenie pięciopaka z Macedonią zajęło dziewięć minut, jemu - tylko siedem.

 

EHF Euro 2016: Trójkolorowa nawałnica. Air France w końcu wylądował!


Każde z trafień to prawdziwa demonstracja siły. Karabatić miał tego dnia w ręku dynamit. Na uwagę zasługuje szczególnie bramka numer osiem, zdobyta - po podaniu Michaela Guigou - w czysto siatkarskim stylu. Kolejne trafienie też zresztą niczego sobie - Karabatić zakpił sobie z białoruskich defensorów, zrobił krok do przodu i rzucił jak z katapulty! Co za dynamika! Wszystko działo się w mgnieiu oka.

Warto dodać, że lider klasyfikacji strzelców EHF Euro, Siarhiej Rutenka, który zdobył w turnieju już 25 bramek, starcie z Francją kończył bez trafienia. Karabatić, który rozegrał fantastyczny mecz, ma ich w sumie 16 i zajmuje dopiero odległe szóste miejsce. Karol Bielecki, Michał Jurecki i Kamil Syprzak mają po 14 bramek.

Francuz może odetchnąć z ulgą. Po meczu z Polską dziennik L'Equipe nie zostawił na nim suchej nitki. "Najlepszy piłkarz świata w 2014 roku przeszedł obok meczu" - pisali dziennikarze. Mieli swoje powody: jedna bramka na siedem prób, cztery trafienia na 18 rzutów tercetu Karabatić-Narcisse-Porte... Dziś zawodnik PSG znów jest bohaterem. Z tak grającym Karabaticiem zespół Onesty śmiało może celować w medale.

Pomyśleć: jak krótka jest droga ze szczytu na dno i z powrotem...

Kompilację bramek Karabaticia obejrzysz w załączonym materiale wideo.