31-letni obrońca oszukał tamtejszy urząd podatkowy na ponad 1,5 miliona euro, zatajając przed nim dochody z praw do wykorzystania wizerunku. Korzystał z usług firm w USA i Portugalii.

 

Kołtoń: Realny absurd? Kto doniósł na Real?

 

W czwartek pojawił się na rozprawie i zapewnił, że zapłaci brakującą kwotę, powiększoną o 200 tysięcy euro odsetek oraz grzywnę w wysokości 800 tysięcy euro, a także pokryje koszty sądowe. Zgodził się także na karę pozbawienia wolności, ale w Hiszpanii wyroki poniżej 24 miesięcy zwykle nie są wykonywane.

 

Argentyńczyk wydał oświadczenie, w którym poinformował, że rozważa możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności swoich doradców finansowych.

 

"Jestem piłkarzem i nie wiem za wiele o kwestiach prawnych czy systemie podatkowym. Dlatego muszę opierać się na ludziach, którzy zarządzają za mnie tymi kwestiami. Zachowuję sobie prawo pociągnięcia do odpowiedzialności tych, którzy doradzili mi coś, co było niewłaściwe" - napisał Mascherano.

 

Jego rodak, najlepszy na świecie piłkarz roku 2015 Lionel Messi, również ma problemy związane z podatkami w Hiszpanii. Wraz z ojcem będzie musiał stawić się w sądzie pod koniec maja.