Do pojedynku doszło na mapie de_dust2. W nożowce górą byli Polacy, więc mieli prawo wyboru strony, od której rozpoczną. Padło na stronę Terrorystów, a więc teoretycznie łatwiejszą na tej lokacji. Mimo szybko przeprowadzonego przez Virtus.pro ataku 'długą', świetnie ustawieni byli rywale. Obustronna wymiana ognia dała w rezultacie inicjatywę Mousesports i pistoletówka niestety trafiła na konto niemieckiej drużyny. Nasi rodacy postanowili nie ryzykować w kolejnych dwóch rundach i tym samym oddać je rywalom. Wszystko więc miało zacząć się na prawdę od czwartej rundy. Z pełnym wyposażeniem sprzętowym nasi zawodnicy podbiegli pod 'trupa' w okolicach bombiste B. Skrócić chcieli ich Niemcy, ale bezskutecznie. Wkrótce mocno zranieni antyterroryści musieli się wycofać.

Niesamowitym zagraniem popisał się Pasha, który w odpowiednim momencie schował się w smoke'u i wychylając się w odpowiednim momencie pokonał w doskonałym stylu trzech odbijających bombsite B antyterrorystów! To był majstersztyk! 3-1 dla Virtusów. Kolejne rundy to już odrabianie strat przez biało-czerwonych. Filip 'NEO' Kubski i jego kompani rozkręcali się coraz bardziej. W końcu udało im się doprowadzić do wyrównania. Późniejszy obraz meczu to dominacja Mousesports. Nasi zachodni sąsiedzi zdobywali rundę za rundą.

Dopiero przy wyniku 8-4 odpowiedzieli Polacy. To jednak nie budziło zbyt pozytywnych emocji przed końcem pierwszej odsłony spotkania, w szczególności, że odbywało się ono w formule BO1. Mimo wszystko nasi starali się przejąć kontrolę nad meczem, co przynosiło im pojedyncze rundy. Najlepiej spisywał się wspomniany wcześniej NEO, który przodował w tabeli wyników z jedenastoma fragami. W obozie rywala zaś wyróżniał się ChrisJ z ponad dwudziestoma trafieniami na swoim koncie i k/d ratio 1,75. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 10-5.

 

Po zmianie stron w pewnym momencie na mapie pozostało trzech żywych polaków przeciwko pięciu rywalom. Podczas ataku na bombsite A galą, świetne dwa fragi zdobył znów NEO. To jednak nie uchroniło reprezentantów Polski przed utratą jedenastej rundy. Bardzo słabą dyspozycją w negatywnym sensie wyróżniał się Janusz 'Sxnax' Pogorzelski, który w 2015 roku znajdował się przecież w absolutnej, ścisłej czołówce światowej. Po stronie broniącej polska drużyna nie zdołała zdobyć ani jednego punktu. Mecz zakończył się porażką Virtus.pro 5-16. Oznaczało to, że w drabince przegranych ulubieńcy polskich fanów zmierzą się z przegranym w spotkaniu Astralis vs Team Dignitas.