Chorwaci mają tylko teoretyczne szanse awansu do półfinału. Muszą nie tylko liczyć na bardzo wysokie zwycięstwo w środowym spotkaniu nad biało-czerwonymi, ale także liczyć na to, że w meczu poprzedzającym ten pojedynek Norwegowie sprawią niespodziankę i wygrają z Francuzami.

- W Chorwacji mecze reprezentacji piłkarzy ręcznych cieszą się ogromnym zainteresowaniem, można powiedzieć, że ustępują tylko meczom piłki nożnej. Z drugiej strony koszykówka klubowa ma więcej fanów niż piłka ręczna klubowa. Dobrze w tym sezonie radzi sobie Cedevita Zagrzeb w rozgrywkach Euroligi. Ale spotkania kadry piłkarzy ręcznych w największych turniejach międzynarodowych śledzi cały naród - powiedział były koszykarz.

 

Daszek po zwycięstwie: Dekoncentracja była nam… potrzebna!


39-letni Milicić, który do Polski trafił po raz pierwszy w 1999 roku i spędził na parkietach polskiej ekstraklasy ponad dekadę (Cersanit Nomi Kielce, Polonia Warszawa, Prokom Trefl Sopot, Anwil i AZS Koszalin), uważa, że ewentualne niepowodzenie w ME nie będzie tak wielką tragedią, jak porażka w półfinale i w walce o brąz dwa lata temu, bo zespół jest w przebudowie, a w mistrzostwach brakuje największej gwiazdy kadry Igora Vori.

W sześciu poprzednich edycjach czempionatu piłkarze ręczni z Bałkanów za każdym razem awansowali do półfinału, ale nigdy nie zdobyli złotego medalu. Wicemistrzami kontynentu byli w 2008 i 2010 roku. Dwa lata temu w Danii zajęli czwarte miejsce.

- W tym roku były jednak mniejsze oczekiwania niż w poprzednich latach. Nie było takiego ciśnienia na to, by drużyna zdobyła medal, więc nawet brak kwalifikacji do pierwszej czwórki nie będzie wielkim rozczarowaniem. Najwyżej zostanie zwolniony trener... - ocenił szkoleniowiec, dwukrotny mistrz kraju jako zawodnik w barwach Anwilu (2003) i Prokomu Trefla Sopot (2008).

Chorwacki trener koszykówki stara się śledzić mecze chorwackich szczypiornistów.

- Jeśli nie ma kolizji z obowiązkami trenerskimi, to staram się oglądać mecze piłkarzy ręcznych. Widziałem kilka spotkań, mieliśmy lepsze i słabsze spotkania. Teraz czeka na najtrudniejsza konfrontacja - dodał.

Milicić, który z żoną Polką wychowuje trzech synów, podkreślił, że w środę wieczorem, podobnie jak zawsze gdy dochodzi do sportowej konfrontacji polsko-chorwackiej, sympatie narodowe w jego rodzinie są podzielone. Sam ma polskie obywatelstwo od 2003 roku.

- W środę do rodzinnego "starcia" nie dojdzie, bo ja jestem we Włocławku, a żona z synami mieszka w Sopocie. Myślę, że jeśli chodzi o synów, to sympatie rozłożą się 2:1 dla Chorwacji. Taką mamy tradycję, że każdy kibicuje tej drużynie, której chce. Do niczego z żoną nigdy nie "przymuszamy"w tej kwestii. Chłopaki sami podejmują decyzje. Ja jestem za Chorwatami - zdradził szkoleniowiec czołowej drużyny Tauron Basket Ligi.

 

Polecamy: Wszystkie mecze EHF EURO 2016 w kanałach: Polsat Sport, Polsat Sport Extra i Polsat Sport News oraz w IPLA TV. Sprawdź terminarz i dostęp do LIVE TUTAJ!

 

Przegapiłeś jakiś mecz? Nic straconego! Archiwum meczów oraz materiały extra znajdziesz TUTAJ!