Temat z Polfą zaczynamy za chwilę już po raz trzeci.

 

Dalej jest zagrożenia, że Centrum Piłkarskie FCBEscola Varsovia przestanie istnieć? - pytam Wilczyńskiego.

 

Nie, a proszę mi wierzyć, że w kilka dni po tym, jak wyszła sprawa rozwiązania umowy ze strony Polfy, zgłosiło się do mnie kilkunastu prawników z renomowanych kancelarii prawnych, aby nam pomóc, to osoby związane z nasza szkołą, głównie rodzice naszych wychowanków. Rzecz jasna bez żadnego wynagrodzenia. Kto wie, czym jest Escola, służy nam pomocą. Błyskawicznie zareagował nowy minister sportu, Witold Bańka. Skontaktował się z panią premier Beatą Szydło i innymi członkami rządu. I to wystarczyło, aby Polfa wycofała się z bezprawnych działań...

 

Jednak gdy moi chłopcy zaintonują "Mazurka Dąbrowskiego" przed spotkaniem drużyny narodowej, jestem pewny, że znowu wzruszę się na maksa... Wynagrodzi mi to te lata walki, czasami z wiatrakami...

 

Wie pan, że Escola wzbudza jednak emocje, często złe emocje?

 

Oczywiście i to wszystko jest stymulowane. Ktoś chciał nas wepchnąć w szufladę. A najchętniej wyrzucić zawartość tej szuflady na śmietnik. Podnoszono, że Wilczyński urządził się na dobre za kasę Barcelony i eksploatuje młodych polskich piłkarzy w interesie zagranicznego klubu. A wie pan jaka jest prawda? Jesteśmy polskim klubem, zrzeszonym w PZPN, Barcelona jest naszym strategicznym partnerem. My spełniamy cele patriotyczne, edukacyjne. Kształtujemy młodych ludzi... Co tydzień – w sobotę – przez nasze Centrum Piłkarskie na Tarchominie przewija się cztery tysiące ludzi, czasami nawet więcej – młodych piłkarzy, ich rodziców, dziadków, przyjaciół... Od rana do wieczora trwają mecze ligi wewnętrznej, w której uczestniczy ponad pięćdziesiąt zespołów. Ta liga to doskonałe forum – po pierwsze rywalizacji, a po drugie pracy. Trenerzy w każdej chwili mogą przekazywać uwagi, korygować błędy. Na trybunach nie brakuje rodziców z elit – Radek Majdan przyprowadza dzieci Małgorzaty Rozenek, przychodzi Maja Ostaszewska, grają chłopcy Macieja Skorży, dyplomatów, czy Paolo Cozzy..., Wszyscy rodzice naszych chłopców dają nam duże wsparcie, a współpraca z nimi jest na wysokim poziomie.

 

Kiedyś rozmawiałem z Paolo Cozzą, Włochem od lat żyjącym w Polsce, który jednak całym sercem kibicuje Interowi Mediolan. Śpieszył się, aby na kanale klubowym Interu zobaczyć spotkanie Primavery, czyli juniorskiego zespołu nera-azzurich...

 

Kultura futbolu na Zachodzie, to kultura od juniora do seniora. Kiedyś gościłem w Barcelonie, włączam w hotelu klubowy kanał „Barcy”, a tu leci spotkanie 10-latków. Czy pan sobie to wyobraża w Polsce?

 

To się zmienia...

 

To musimy zmienić. Myślałem o telewizji klubowej w Escoli, ale na razie to trochę za drogo kosztuje... Jednak już niedługo będziemy filmować mecze naszych reprezentacji – od U-8 do U-17.

 

* * *

 

Tutaj zaczyna się profesjonalna prezentacja, w której kolejne slajdy wyświetla Marek Kubisiak, dyrektor ekonomiczny FCBEscola Varsovia. Z połączonych głosów Kubisiaka i Wilczyńskiego wyłania się następujący obraz:

 

 

- Najpierw popularyzujemy futbol wśród dzieci w wieku 3 do 7 lat. To czyni nasz projekt First School FCBescola Varsovia. Z kolei FCBEscola Varsovia skierowana jest do dzieci w wieku 6-12 lat. To wszystko jest podstawą do funkcjonowania klubu Escola Varsovia, która prowadzi drużyny młodzików i juniorów w rozgrywkach Polskiego Związku Piłki Nożnej. Korzystamy z jedenastu boisk w Warszawie. First School zlokalizowana jest na Tarchominie, Białołęce, Targówku, w Wawrze, na Wilanowie, Ursynowie i Bemowie. 220 dzieciaków dwa razy w tygodniu bawi się piłką. Każda grupa liczy tylko 12 dzieci i każdą zajmuje się dwóch trenerów. I trenerek, bo mamy również trenerki - podejście kobiet do dzieci jest niezwykłe, więc warto z tego skorzystać. FCBEscola Varsovia to z kolei 580 dzieci, przypomnę w wieku 6-12 lat. Trenują w czterech centrach – na Białołęce, Ursynowie, Bemowie i Pradze Północ. W każdej kategorii wiekowej jest kilka grup, ale każda liczy tylko 12 zawodników, którymi zajmuje się co jeden lub dwóch trenerów. W każdej grupie jest czterech zawodników lepszych, czterech przeciętnych i czterech trochę słabszych. W perspektywie kilku lat jest szansa, że wielu z tych słabszych lub przeciętnych rozwinie się. Nie chcemy ich tracić. A poza tym – przecież dla tych dzieci futbol to pasja. Escola Varsovia to z kolei nasze reprezentacje – od U-8 do U-17, a więc we wszystkich kategoriach wiekowych, w których rozgrywki prowadzi MZPN i PZPN. Z tymi zawodnikami pracuje również nasz trener przygotowania fizycznego, trener bramkarzy, rzecz jasna pani psycholog i fizjoterapeuci.

 

Wie pan ilu łącznie zatrudniam trenerów? 52! Gdy wymyśliłem projekt akademii, trenerom dzieci w Warszawie płaciło się 1000 złotych, ba, często nawet jeszcze mniej. U mnie płaci się 2800-3000, są to głownie osoby z podwójnym zatrudnieniem - nauczyciele, menedżerowie...

 

Po co panu szyld Barcelona? - pytam Wilczyńskiego. Cały ośrodek jest pełen elementów potężnego klubu z Katalonii. Wszędzie witać barwy i podobizny najwybitniejszych piłkarzy „Barcy”, jak Leo Messi, Andres Iniesta, czy Xavi... Trzeba oddać, że na centralnym miejscu jest również polska flaga...

 

To była decyzja strategiczna, podjęta w 2011 roku. Szkolenie to coś niezwykle trudnego. Coś, co często kształtowane jest kilkadziesiąt lat. Metodą prób i błędów. Słyszę, że PZPN pracuje nad Narodowym Systemem Szkolenia...

 

Może powstać ciekawy dokument, który kształtuje Marcin Dorna i kilku innych naprawdę inteligentnych ludzi...

 

Szanuję to, niech pracują, ale mam inny pogląd, to prężenie muskułów ze strony Stefana Majewskiego i jego ludzi w PZPN-ie. Piłka nożna ma dziś wymiar globalny. Narodowy System Szkolenia – to dla mnie „na dzień dobry” brzmi ksenofobicznie...