Poznaję Witolda Millera. Kipi z niego pozytywna energia. Nie dziwię się, że tak dobrze układa mu się współpraca z Wilczyńskim. Miller zachęca: - Proszę przyjść w najbliższą niedzielę albo w następną. Urządzamy turniej, w którym wystąpią polskie klubu. Reaktywowaliśmy również turniej Białych Orłów. W 2011 roku uczestniczyło w nim 36 zespołów, z czego 20 zagranicznych – najlepszych na świecie. Między innymi Real Madryt, FC Barcelona, Valencia, Sporting , Juventus, AC Milan, Inter, Olympiakos. Wilczyński dodaje: - W 2012 roku mieliśmy zorganizować największą imprezę towarzyszącą EURO 2012 w Warszawie. Kiedy jednak rozstałem się z miastem, władze miasta skreśliły dotację do imprezy. 250 tysięcy złotych. Tylko 250 tysięcy złotych. Strefa kibica w stolicy kosztowała budżet miasta kilkadziesiąt milionów złotych! A całość wydatków promocyjnych z okazji EURO 2012, kosztowała kolejne miliony złotych! A tu brakuje ćwierć miliona, aby zorganizować fantastyczny turniej dla dzieciaków! Poszedłem do ówczesnego prezesa PZPN, Grzegorza Laty. Mówię mu w czym rzecz. Odesłał mnie do wiceprezesa PZPN, Rudolfa Bugdoła. Ten po kilku dniach, że związek nie ma pieniędzy... Miller mówi: - Przecież taki turniej to wielkie doświadczenie. Dla młodych chłopaków, a także dla trenerów. Jakiż to poligon wymiany myśli! A przyjeżdżali najlepsi...

 

Wilczyński: - Jesienią 2011 roku po raz pierwszy zgodził się wziąć udział Bayern Monachium. I mieliśmy już kupione bilety dla nich, choć turniej miał odbyć się za wiele miesięcy. Do udziału w turnieju zgłosiły się również drużyny Borussii Dortmund, Tottenhamu, Manchesteru. A tu nagle miasto mówi nie, a PZPN-u to nie interesuje...Szkoda, świetny projekt został zmarnowany z powodu złych emocji, wieloletnia praca poszła w niwecz.

 

* * *

 

Wróćmy jednak do budżetu WM-Sport Sp. z o. o., która prowadzi projekty First School FC Barcelona, FCBEscola Varsovia i Klubu Escola Varsovia...

 

Już mówiłem, że nie mam żadnych tajemnic – mówi Wilczyński – Rocznie dysponujemy budżetem 4,2 miliona złotych, z czego 60 procent przynosi czesne płacone przez rodziców. Od 160 do 250 złotych miesięcznie – w zależności od grupy wiekowej. 30 procent sami wypracowujemy. Słyszał pan o akademii, która sama wypracowuje środki? Nie ma takiej w Polsce! My jednak mamy pomysły – organizujemy kolonie, campy, wynajmujemy boiska, które zbudowaliśmy. Pozostałe 10 procent pozyskiwaliśmy z rynku. Zawsze znalazł się ktoś, komu na sercu leżała pomoc dla Escoli. Opowiem panu historię, w którą może pan nawet nie uwierzy. Gdy przejęliśmy tereny przy ulicy Fleminga, okna były w stanie, ech, lepiej nie mówić... Powiem delikatnie - całkowicie zdewastowane. Więc skierowałem się do jeden z firm. Przyjeżdża jej szef i mówi po obejściu wszystkich pomieszczeń: „Wie pan, to duże zamówienie – z 50 okien”. Odpowiadam: „A ja w dodatku nie mam pieniędzy”. On: „Nie ma pan pieniędzy?!”. Ja: „Nie mam, ale tutaj będzie projekt dla młodych ludzi. Wierzę, że pan pomoże”. I ten szef wspólnie z jeszcze dwoma kolegami, właścicielami, utworzył konsorcjum. I za kilka tygodni przyjechały dwa TIR-y i zaczął się montaż...

 

Według rankingu UEFA polska liga jest  na 19 miejscu w Europie... I to jest... dno. Niech pan to śmiało napisze: dno profesjonalnego futbolu, w kontekście możliwości. U nas są środki zupełnie nieporównywalne z tymi w Czechach, czy na Słowacji. Samorządy wybudowały piękne obiekty, a gdzie jest efekt EURO 2012?

 

Ma pan dar przekonywania...

 

Siła projektu, strategii, cele społeczne. Słowo jeszcze o budżecie – same pensje trenerów to miesięcznie 115-120 tysięcy złotych, a dodatkowo 60 tysięcy złotych idzie na wynajem boisk, bo przecież do nas należy tylko Centrum Piłkarskie na Tarchominie.

 

Ile zainwestowaliście w Centrum Piłkarskie na Tarchominie, bo robi niezwykłe wrażenie...

 

Wie pan, to trudno policzyć. Myślę, że wartość wszystkich inwestycji przekroczyła już 5 milionów złotych. Z tym, że wiele naszych projektów powstaje dużo taniej, niż cena rynkowa. Po prostu liczy się również wkład pracy. Taki „Orlik” kosztuje ponad milion złotych, a nasze boisko o wymiarach 54 na 40 metrów dokładnie 690 tysięcy. Bo wszyscy harowali w pocie czoła... I powiem panu coś jeszcze o budżecie – w naszym projekcie jest tysiąc chłopaków. Jednak część z nich jest z rodzin o niskim statusie finansowym. Więc pięćdziesięciu z nich objętych jest projektem pomocy. Gdy rodzice mają problemy finansowe, są zwalniani z czesnego, fundowane są im obozy, a także sprzęt. Podstawowym kryterium naboru do szkoły są umiejętności sportowe i cechy charakteru młodego piłkarza. Nasza filozofia powoduje, że w zakresie niesienia pomocy nie ograniczamy się do dzieci naszej akademii. Ostatnio w naszej hali była wielka Wigilia dla dzieci z jednego z domów dziecka. Każdy otrzymał jakiś upominek. Działamy dla celu publicznego. Z prowadzeniem szkoły wiąże się uczciwość, lojalność wobec siebie, dlatego skupiam przyzwoitych, wiarygodnych ludzi, dobrych fachowców. Nie muszę panu tłumaczyć, jak zarządzane są niektóre kluby w Ekstraklasie. Na koniec inwestowania ITI, jaki był dług Legii? 250 milionów złotych...

 

 

Jeden z raportów wskazywał na 270 milionów...

 

270 milionów! A ile klubów żyje z pieniędzy miejskich! Jestem za pomocą miejską, jeśli chodzi o budowę obiektów, czy pracę z młodzieżą, ale dlaczego pieniądze podatników mają iść na płace zawodowych piłkarzy... To kompletnie niemoralne!