Szymon Rojek: Wygraliście z Białorusią - zadanie wykonane. Ale nie było pewnie nawet chwili takiego świętowania, bo miałem wrażenie, że już pod koniec meczu zaczęliście myśleć o Chorwacji.

Michał Jurecki: Zgadza się. Ale radość jest. Z Białorusią wszystko nam wychodziło. Dobrze graliśmy w obronie, rzuciliśmy sporo bramek po kontratakach. Jest postęp, bo oba te elementy z Norwegią szwankowały.

 

Polska pierwsza lub... czwarta! Co musi się stać, by nasi zawodnicy awansowali do półfinału?


No właśnie, bardzo dużo czasu spędziłeś w obronie. Grzegorz Tkaczyk twierdzi nawet, że powinieneś się przygotować na 60 minut z Chorwacją - połowa w ataku, połowa w obronie.

Kontuzja Krzysztofa Lijewskiego trochę skomplikowała nam sytuację. Wiedzieliśmy, że Michał Szyba nie ma sił na cały mecz i jego też trzeba zmieniać, stąd musiałem zagrać trochę na prawej stronie, trochę na lewej, no i w obronie też tam latałem. Ale i tak uważam, że nie straciłem tyle sił, co w meczu z Norwegią.

Jak to wszystko wygląda pod względem fizycznym?

Im dalej w las, tym mniej mnie boli. (śmiech) Nie narzekam na żadne urazy, ale zmęczenie oczywiście jest.

Czujesz się liderem tego zespołu? Bo tak to z boku wygląda.

Czuję w sobie tę moc. W każdym momencie mogę wziąć na siebie odpowiedzialność i pociągnąć ten zespół. Robię wszystko, by drużyna wygrała.

Całą rozmowę z Michałem Jureckim obejrzysz w załączonym materiale wideo.

 

Polecamy: Wszystkie mecze EHF EURO 2016 w kanałach: Polsat Sport, Polsat Sport Extra i Polsat Sport News oraz w IPLA TV. Sprawdź terminarz i dostęp do LIVE TUTAJ!

 

Przegapiłeś jakiś mecz? Nic straconego! Archiwum meczów oraz materiały extra znajdziesz TUTAJ!