NBA: Wymęczone zwycięstwo Thunder, 44 punkty Duranta

Koszykówka
NBA: Wymęczone zwycięstwo Thunder, 44 punkty Duranta
fot. PAP/EPA

We wtorek w lidze NBA dopiero po dogrywce koszykarze Oklahoma City Thunder pokonali na wyjeździe New York Knicks 128:122. Aż 44 punkty zdobył dla gości Kevin Durant, który miał także 14 zbiórek.

Nowojorczycy musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Carmelo Anthony'ego, a i tak blisko byli odniesienia zwycięstwa. Równo z końcową syreną regulaminowego czasu gry chybił jednak Arron Afflalo. W dogrywce faworyci nie zawiedli, a oprócz Duranta świetnie grał Russell Westbrook - 30 pkt i 10 asyst.

 

Ciężki nokaut... na parkiecie


- To dla nas żadna nowość. Mamy wielu doświadczonych zawodników, którzy wiedzą jak grać w kluczowych momentach - powiedział Westbrook.

Knicks dużo zawdzięczali rezerwowym, którzy łącznie uzyskali 58 punktów. Zawodnicy z ławki Thunder uzyskali zaledwie 19.

Chris Paul, zdobywając 26 pkt, poprowadził Los Angeles Clippers do wyjazdowego zwycięstwa z Indiana Pacers 91:89. 30-letni rozgrywający jeszcze długo będzie musiał brać ciężar gry na siebie. Do powrotu do gry szykował się kontuzjowany od końca grudnia Blake Griffin, ale w weekend, bijąc pracownika Clippers, złamał kość w prawej dłoni i czeka go co najmniej miesięczna przerwa.

- O samym incydencie niewiele wiem, ale to ciężka sprawa. Muszę teraz skupić się na prowadzeniu drużyny na parkiecie, bo mamy jeszcze dużo meczów do wygrania - powiedział Paul.

Według portalu ESPN Griffin pokłócił się w restauracji z odpowiadającym za sprzęt w klubie Matiasem Testim. Po wymianie obelg uderzył Testiego, a kiedy ten opuścił lokal wyszedł za nim i uderzył ponownie. Zdaniem ESPN Testi ma widoczne obrażenia twarzy. 26-letni skrzydłowy przeprosił za swoje zachowanie, publikując oświadczenie na Twitterze.

Wśród Pacers najlepszy był Paul George - 31 pkt i 11 zbiórek.

Siódme zwycięstwo w sezonie odniósł zespół Philadelphia 76ers. Najgorsza drużyna rozgrywek, która na koncie ma także 39 porażek, we własnej hali pokonała Phoenix Suns 113:103.

Blisko wygranej był inny outsider - Los Angeles Lakers (9-38). "Jeziorowcy" ostatecznie ulegli we własnej hali Dallas Mavericks 90:92, a decydujące punkty na 2,1 s przed ostatnią syreną zdobył Dirk Nowitzki. Słynny Niemiec przez większość meczu zawodził. Spotkanie zakończył z dorobkiem 13 pkt, trafiając tylko pieć z 14 rzutów z gry.

Minionej nocy grała także drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards przegrali na wyjeździe z Toronto Raptors 89:106. "Czarodzieje" z bilansem 20-23 zajmują 11. miejsce w Konferencji Wschodniej.

Polski środkowy przebywał na parkiecie 32 minuty i zdobył dziewięć punktów, trafiając trzy z ośmiu rzutów z gry i trzy z czterech wolnych. Miał także osiem zbiórek, po dwa bloki i przechwyty, asystę oraz stratę.

RH, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze