Reprezentująca Niemcy, ale mająca polskie korzenie i mocno związana z podpoznańskim Puszczykowem zawodniczka po raz pierwszy dotarła do finału imprezy z cyklu Wielkiego Szlema. Jej przeciwniczką będzie liderka rankingu WTA Amerykanka Serena Williams.

 

Australian Open: Hingis i Mirza najlepsze w deblu

 

Finałowym pojedynkiem emocjonują się miliony sympatyków tenisa. Także w Polsce, a szczególnie w Puszczykowie, gdzie Kerber na co dzień mieszka, ale i przygotowuje się do niemal wszystkich startów międzynarodowych. Wszystko dzięki wybudowanemu 10 lat temu, za sprawą dziadka tenisistki, centrum tenisowego "Angie", przy którym działa od kilku lat akademia imienia finalistki z Melbourne.

 

Jesteśmy dzisiaj, wraz z moją żoną Marią, nie tylko szczęśliwi, ale i dumni z sukcesu Andżeliki. Przecież każda tenisistka marzy o awansie do finału wielkoszlemowego turnieju, a niewielu się to udaje. Stworzyliśmy Angie właśnie dla niej i dla rzesz dzieci i młodzieży. Tutaj są znakomite warunki do uprawiana tenisa. Cztery korty dywanowe w hali, cztery otwarte z twardą nawierzchnią, siłownia i centrum odnowy biologicznej. Można tutaj organizować turnieje międzynarodowe. Dwukrotnie gościliśmy przecież zawody daviscupowe – przypomniał Rzeźnik.

 

Jak dodał jednak, nie byłoby sukcesów sportowych, gdyby nie silny charakter wnuczki. - Od kilku lat jest w światowej czołówce. Do tegorocznego finału doszła ciężką, wytrwałą pracą. Mamy za sobą wiele nieprzespanych nocy. Dopiero dzisiaj trochę odespaliśmy. Warto jednak było oglądać na żywo pojedynki Andżeliki. W nocy obserwowaliśmy mecze w domu sami, ale powtórki w naszym ośrodku często z wieloma osobami, które specjalnie tam przychodziły - kontynuował dziadek Kerber.

 

Jakie są jego prognozy przed sobotnim finałem? - Cieszymy się z tego, że będzie go można obejrzeć o ludzkiej porze, bo o 9.30 czasu polskiego. To na początek - podkreślił z uśmiechem.

 

I dodał: - Wierzymy w zwycięstwo naszej wnuczki. Jest w bardzo dobrej formie, skoncentrowana. Jeśli pokona Serenę, na dłużej zagości w ścisłej czołówce światowego rankingu. Raz już z nią wygrała, w 2012 roku 6:4, 6:4 na turnieju w Cincinnati. Marzymy o powtórce.