Puchar Anglii: City i Tottenham gromią, skromny Arsenal. Narodziny nowej gwiazdy?

Piłka nożna
Puchar Anglii: City i Tottenham gromią, skromny Arsenal. Narodziny nowej gwiazdy?
fot. PAP

Zespoły z najlepszej czwórki Premier League pokonały pierwszą przeszkodę na drodze do triumfu w Pucharze Anglii w różnym stylu. Wysoko swoje spotkania wygrały Manchester City i Tottenham, zaś nieoczekiwanie ciężką przeprawę ma za sobą Arsenal. W dalszej fazie zameldowały się także Bournemouth Artura Boruca czy Crystal Palace. Bohaterem dnia został młody snajper Manchesteru City Kalechi Iheanacho, który zaliczył hat-tricka i odgrywa coraz większą rolę w zespole Manuela Pellegriniego.

Długo wyczekiwany Puchar Anglii rozpoczął się od pojedynku świetnie radzącego sobie ostatnio Tottenhamu z trzecioligowym Colchester. Faworyt mógł być tutaj tylko jeden, jednak zespoły z niższych lig potrafiły już sprawiać sensacje z najlepszymi zespołami w Anglii wykazując się wielką ambicją i determinacją. Tym razem tak się jednak nie stało: Spurs nie zlekceważyli rywala i posłali na plac swój niemal najsilniejszy arsenał ofensywny. Do siatki dwukrotnie trafiał wracający po kontuzji do świetnej dyspozycji Nacer Chadli, a czterobramkowy dorobek bramkowy uzupełnili Tom Carroll i Eric Dier. Honorowy gol dla gospodarzy padł po samobójczym trafieniu Bena Daviesa.

Pato wypożyczony do Chelsea

Dużo trudniejszy test czekał Manchester City, jednak The Citizens zdali go jeszcze lepiej niż Koguty. Wszystko za sprawą fenomenalnego występu młodego Kalechiego Iheanacho, który do zdobytego hat-tricka dołożył jeszcze asystę. Zespół Manuela Pellegriniego musiał zdobyć Villa Park, czyli zespół najgorszego w tym sezonie zespołu Premier League. Dzięki trafieniom szturmem przebijającego się do pierwszego zespołu Kameruńczyka goście wygrali 4:0.

Arsenal zadanie miał dużo prostsze, bowiem The Gunners przed własną publicznością podejmowali reprezentanta Championship, Burnley. Kanonierzy rozpoczęli bez zarzutu, jednak potem napotkali zdecydowany opór ze strony gości. Na efektowne trafienie prawego obrońcy Caluma Chambersa odpowiedział głową Sam Vokes, a przyjezdni mieli jeszcze kilka niezłych okazji i awans do dalszej fazy obrońców tytułu momentami wisiał na włosku. W drugiej połowie jednak wszystko wyjaśnił Alexis Sanchez, który na dobre wraca po uciążliwej kontuzji. W końcówce okazję do podwyższenia wyniku miał jeszcze zmiennik Theo Walcott, jednak Anglik po raz kolejny nie zgrzeszył skutecznością. W zespole zadebiutował Egipcjanin, Mohamed Elneny.

Bournemouth Artura Boruca wróciło z dalekiej podróży, bowiem na półmeku przegrywało z Portsmouth 0:1 po golu Gary'ego Robertsa. Końcówka należała jednak do faworytów, bowiem trafienia Kinga i Pugha odwróciły losy meczu na korzyść "Wisienek". Artur Boruc nie znalazł się w kadrze na to spotkanie, cały mecz między słupkami stał Adam Federici. W dalszej fazie zobaczymy także zespoły Watford, Crystal Palace, Leeds, Hull czy Reading, a powtórzone będą spotkania West Brom - Peterborough oraz Liverpool - West Ham.

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze