Spotkanie PGE Atomu Trefla Sopot z Impelem Wrocław z kilku powodów zapowiadało się na najciekawszą konfrontację 16. kolejki Orlen Ligi. Po pierwsze: walczyły ze sobą druga i czwarta drużyna w tabeli. Po drugie: obie ekipy miały na swoim koncie serię wygranych meczów; Atom - osiem, Impel - dziewięć (ostatnia porażka 4 listopada - 1:3 z... Atomem). Po trzecie wrocławianki, które w poprzedniej kolejce, jako pierwsze w tym sezonie ograły ekipę Chemika Police (3:2), miały okazję do zatrzymania kolejnego potentata. Po czwarte: obie ekipy z różnym powodzeniem radziły sobie ostatnio w Lidze Mistrzyń, o ile drużynę z Sopotu zobaczymy w fazie play-off, to Impel zaprzepaścił okazję do awansu przegrywając we własnej hali 2:3 z Telekomem Baku i zagra "na pocieszenie" w Pucharze CEV.

 

Siatkarki Chemika i Atomu poznały rywalki w Lidze Mistrzyń

 

Pierwsza odsłona starcia Atomu z Impelem miała wyrównany przebieg jedynie do pierwszej przerwy technicznej (8:7). Później gospodynie popisały się serią sześciu wygranych akcji z rzędu i powiększyły przewagę (13:7), a na drugiej przerwie prowadziły już 16:9 po asie serwisowym Danicy Radenković. Zagrywka była mocną bronią Atomówek, wrocławianki kompletnie nie radziły sobie z jej przyjęciem i miały kłopoty ze skończeniem akcji.  Maret Balkestein-Grothues dała gospodyniom piłkę setową przy stanie 24:14 i w tym momencie sopocianki zapomniały, że do skończenia seta brakuje im jeszcze punktu. Stanęły w miejscu, a Impel wygrał pięć akcji z rzędu. Dopiero skuteczny atak Brittnee Cooper ustalił wynik tej partii na 25:19.

 

Drugi set miał podobny przebieg, jak pierwszy. Po wyrównanym początku (8:6), sopocianki odskoczyły rywalkom po pierwszej przerwie technicznej (11:6). Siatkarki Impela miały jedynie chwilowe przebłyski. W środkowej części seta próbowały gonić rywalki (12:10), ale po czasie na prośbę Lorenzo Micelliego, Atom rozniósł rywalki: atak i as serwisowy Mai Tokarskiej, atak Maret Balkestein-Grothues i pięć oczek zaliczki gospodyń na drugiej przerwie, po której Atomówki jeszcze powiększyły zaliczkę (19:11). W tym momencie przydarzyła się sopociankom kolejna w tym meczu seria przegranych akcji. Przy stanie 19:15 Lorenzo Micelli poprosił o czas, reprymenda trenera podziałała i siatkarki Atomu pewnie wygrały tę partię 25:17. Seta zakończył as serwisowy Justyny Łukasik.

 

Trzecia partia rozpoczęła się od falstartu przyjezdnych (4:0), a na pierwszej przerwie sopocianki utrzymały czteropunktową przewagę. Środkowa część seta to dominacja siatkarek z Sopotu, które wygrały siedem (!) akcji z rzędu (od 11:6 do 18:6). Wrocławianki nadal nie radziły sobie z zagrywkami rywalek, a jeśli już zdołały przyjąć, nadziewały się na szczelny sopocki blok. W końcówce siatkarki PGE Atomu Trefla pewnie zmierzały do zwycięstwa, a wrocławianki starały się rozpaczliwie zdobyć dziesiąty punkt. Udało się to dopiero przy stanie 24:9 dla gospodyń, gdy wrocławianki zatrzymały blokiem atak Katarzyny Zaroślińskiej. W kolejnej akcji Atomówki zakończyły męczarnie kibiców Impelu i skutecznym atakiem zakończyły tę jednostronną konfrontację.  MVP: Danica Radenković

 

 

PGE Atom Trefl Sopot - Impel Wrocław 3:0 (25:19, 25:17, 25:10)

 

PGE Atom Trefl: Maret Balkestein-Grothues (14), Brittnee Cooper (9), Klaudia Kaczorowska (9), Danica Radenkovic (6), Maja Tokarska (13), Katarzyna Zaroślińska (10) - Agata Durajczyk (libero) - Anna Kaczmar, Justyna Łukasik (1), Anna Miros (1)

 

Impel: Karolina Costagrande (5), Kristin Hildebrand (3), Agnieszka Kąkolewska (6), Monika Ptak (5), Milena Radecka (1), Katrzyna Skowrońska-Dolata (6) - Lenka Durr (libero) - Magdalena Gryka (1), Andrea Kossanyiova (1), Agata Sawicka (libero), Aleksandra Sikorska