Kilka lat temu Niemczyk walczył z nowotworem węzłów chłonnych. Po długich zmaganiach został z niego wyleczony. Dziś też nie traci optymizmu. - Wygram z nim po raz drugi - zapowiada

 

Asy Boćka ratują ZAKSĘ z opresji!


Jak bardzo nowotwór jest zaawansowany, nie wiadomo. Odpowiedź przyniesie dopiero seria szczegółowych badań. Były selekcjoner twierdzi, że od kilku dni czuje się lepiej. - Zacząłem jeść, wstaję z łóżka, spotykam się z najbliższymi przyjaciółmi - mówi.

Niemczyk nie będzie leczony tradycyjną chemioterapią. W jego przypadku w grę wchodzi jedynie radioterapia. - Lekarze uznali, że nie mogę być leczony za pomocą chemioterapii, bo moja wątroba została już tak zniszczona poprzednią walką z rakiem, że więcej nie wytrzyma - twierdzi.

- Za pierwszym razem zapiłem raka na śmierć. Teraz powinienem palić tyle papierosów, aby go dosłownie wykurzyć z płuc, ale już tak dużo nie palę. Spokojnie, znajdę inny sposób. Nie zabił mnie raz, to nie uda mu się po raz drugi. Pokonam go! Psychicznie jestem gotowy na walkę - puentuje trener.