NBA: "Trójka" Barnesa uratowała Warriors przed dogrywką

Koszykówka
NBA: "Trójka" Barnesa uratowała Warriors przed dogrywką
fot.PAP/EPA

Harrison Barnes trafiając za trzy punkty 0,2 s przed końcem regulaminowego czasu gry zapewnił zwycięstwo 108:105 najlepszej drużynie obecnego sezonu koszykarskiej ligi NBA - Golden State Warriors w meczu z najsłabszą - filadelfijskimi "Szóstkami".

Broniący tytułu "Wojownicy" wygrali już po raz 43. w sezonie. Ich dorobek uzupełniają ledwie cztery porażki. Tym samym wyrównali najlepsze osiągnięcie w historii NBA po 47 meczach. Identyczny bilans mieli w sezonie 1966/67 gracze... "Sixers".

 

Gortat poprowadził Wizards do zwycięstwa! Polak znowu uzyskał double-double

 

Ekipa z Filadelfii jest na przeciwnym biegunie - wygrała siedem z 48 spotkań, ale w sobotę niemal udało się jej odrobić 24-punktową stratę z początku trzeciej kwarty. - Koszykarskim bogom prawdopodobnie nie podoba się, kiedy ktoś zaczyna eksperymentować, kombinować na boisku zamiast poważnie traktować piłkę i mecz. Dziś jeszcze nam wybaczyli i pozwolili wygrać, ale lepiej unikać takich sytuacji w przyszłości - zaznaczył trener Warriors Steve Kerr.

 

Klay Thompson z 32 punktami był tym razem najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu z Oakland. 23 dodał jego lider Stephen Curry, który miał też sześć asyst, ale i siedem strat. Wśród gospodarzy wyróżnił się Isaiah Canaan - 18 pkt. - Wymagam od swojej drużyny, by walczyła. By nie było straconych punktów, akcji, meczów i straconego sezonu. Niezależnie od okoliczności nie wolno się poddawać - powiedział trener "Sixers" Brett Brown.

 

W Cleveland w starciu czołowych ekip ligi miejscowi Cavaliers pokonali San Antonio Spurs 117:103. To czwarte z rzędu zwycięstwo "Kawalerzystów" pod wodzą trenera Tyronna Lue, który 22 stycznia niespodziewanie zastąpił Davida Blatta.

 

LeBron James zdobył dla zwycięzców 29 pkt, Kevin Love i Kyrie Irving dodali po 21. - Nasza wielka trójka zrobiła swoje i dzięki temu inni zawodnicy też czuli się pewnie - skomentował spotkanie Lue. Podkreślił, że zależy mu, by drużyna grała szybciej niż do tej pory. - Dziś to się udało i rywale mieli kłopot z utrzymaniem naszego tempa - dodał.

 

Wśród pokonanych, grających bez kontuzjowanego weterana Tima Duncana, najcelniej rzucał Kawhi Leonard - 24 pkt. Cavaliers z bilansem 34-12 otwierają tabelę Wschodu, a "Ostrogi" z 39 zwycięstwami i ośmioma porażkami wciąż są drugie w lidze i konferencji, za Warriors.

 

Koszykarze Toronto Raptors pokonali Detroit Pistons 111:107 i cieszyli się z 11. z rzędu wygranej. To najdłuższa taka seria w historii klubu. Do sukcesu poprowadził ich DeMar DeRozan zdobywając 29 pkt, a Kyle Lowry dołożył 18. To siódme kolejne zwycięstwo kanadyjskiej drużyny przed własną publicznością. - To ważne w tym biznesie, że jesteś mocny u siebie, że rywale czują respekt przyjeżdżając do twojej hali - zauważył Dwane Casey, trener wiceliderów (32-15) Konferencji Wschodniej.

 

Na 11. pozycji plasują się w niej obecnie Washington Wizards, którzy w sobotę pokonali na wyjeździe Houston Rockets 123:122. Marcin Gortat zdobył 13 punktów i miał 11 zbiórek. To jego 23. mecz w sezonie z dwucyfrowymi osiągnięciami w tych elementach.

 

Prowadzenie zmieniało się w tym pojedynku 14 razy, 16-krotnie tablica pokazywała remis, a różnica punktowa nigdy nie przekroczyła sześciu. Losy zwycięstwa ważyły się do ostatnich sekund. Gospodarze mieli jeszcze szansę na 8,7 s przed końcem spotkania, gdy zebrali piłkę po nieudanym ataku na kosz lidera Wizards Johna Walla (19 pkt), ale gwiazdor "Rakiet" James Harden, zdobywca 40 pkt, tym razem spudłował, a dobitka Josha Smitha też była niecelna.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze