Gender w Australii: Wszyscy mają latać tak samo

Inne
Gender w Australii: Wszyscy mają latać tak samo
fot. PAP/EPA
Australijskim paniom wygody nie zabraknie.

Australijskie Ministerstwo Sportu zagroziło odebraniem dotacji tym organizacjom sportowym, które będą tolerowały różne standardy w podróżowaniu męskich i żeńskich reprezentacji na zawody sportowe.

Zbliżają się igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. Do Brazylii poleci na pewno bardzo liczna reprezentacja sportowców z Australii - cztery lata temu w Londynie było ich 410. I właśnie tamten wylot zakończył się w australijskim sporcie skandalem. Prasa była oburzona, bo żeńska reprezntacja koszykarska (nazywana Opals) poleciała do Wielkiej Brytanii w klasie ekonomicznej, podczas gdy drużyna mężczyzn (Boomers) podróżowała w klasie biznes.

 

Mecz Gwiazd NBA kosztuje drogo

 

Australijczycy pytali, jak to możliwe, zwłaszcza że kobieca reprezentacja osiąga świetne wyniki. W Londynie Australijki wywalczyły brązowe medale i to był ich piąty krążek z rzędu (zdobywają medale nieprzerwanie od 1996 roku). Mężczyźni nie zdobyli do tej pory żadnego olimpijskiego medalu. Mężczyźni polecieli klasą biznes zapewne dlatego, że potrzebowali więcej miejsca na nogi podczas długiego lotu (w składzie było kilku zawodników o wzroście od 202 cm do nawet 211 cm), nie tłumaczy to jednak, dlaczego tak samo nie mogły polecieć panie.

 

Po skandalu, jaki wybuchł w Australii, drużyna Opals zaczęła regularnie podróżować klasą biznes nie tylko na imprezy takie jak mistrzostwa świata czy igrzyska olimpijskie, ale także na wszystkie mecze towarzyskie. Teraz taki sam obowiązek australijskie Ministerstwo Sportu chce nałożyć także na inne reprezentacje. A ma do tego bardzo mocne narzędzia.

 

Minister Susan Ley i przewodniczący Australijskiej Komisji Sportu (ASC) John Wylie wystosowali list do 30 największych związków sportowych, w którym grożą odebraniem dotacji, jeżeli będą jakiekolwiek różnice w sposobach podróżowania. Australijski sport w zeszłym roku dostał od rządu 134 mln dolarów dotacji, jest więc czym straszyć.

 

"W 2016 roku nie ma dających się uzasadnić powodów, dla których męskie i żeńskie reprezentacje miałyby podróżować w różnych warunkach, albo mieszkać w hotelach o różnym standardzie, kiedy uczestniczą w dużych wydarzeniach sportowych, takich jak puchary świata czy mistrzostwa świata", napisano w dokumencie.

 

To nie pierwsza genderowa kampania w australijskim sporcie. W 2013 roku ASC ustaliła zasady, według których największe organizacje sportowe mają dążyć do zwiększenia liczby kobiet w zarządach tych organizacji do 40 procent ogólnej liczby członków. W ciągu dwóch lat liczba pań w zarządach 22 największych australijskich federacji zwiększyła się z 27 proc. do 39 proc.

Łukasz Majchrzyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze