Występ Pidhrusznej wywołał u mnie duże zaskoczenie: po drugim strzelaniu miała do Guzik kilkunastu sekundową stratę, a w poprzednich występach bieg nie był jej najlepszą stroną, więc pewnie podobnie jak inni widzowie skreśliłem ją zbyt wcześnie. Ukrainka zbliżała się coraz mocniej, ostatecznie dopięła swego.

Wielki sukces Guzik i Hojnisz! Pierwsze podium w tym sezonie!

Jeśli chodzi o Krystynę Guzik - liczmy się z tym, że przy jej bezbłędnym strzelaniu w każdym wyścigu możemy liczyć na podium. Polka biegła z jednym z niższych numerów, a warunki do strzelania na początku były bardzo kiepskie - dla tak delikatnego aspektu był to istny huragan. Guzik jednak była bezbłędna i jako jedna z niewielu zawodniczek miała 10/10. Drugie miejsce to efekt rosnącej formy Polek - wierzę, że będzie tylko lepiej.

Jestem przekonany, że gdyby meta była dwieście, trzysta metrów dalej, Monika Hojnisz stanęłaby na podium. Była dziś szybsza od ostatecznie trzeciej Włoszki Dorothei Wierer, jej bieg był dzisiaj klasy światowej. Nie od dziś wiemy, że Monika jest gigantycznym talentem biegowym, musi tylko ustabilizować formę. Hojnisz musi jeszcze troszkę popracować i poczekać - może nie będą to najbliższe zawody, ale liczymy na nią na mistrzostwach świata za miesiąc.

Na tym etapie sezonu mamy trzy biathlonistki w czołowej dwudziestce Pucharu Świata. Takiej sytuacji jeszcze w historii polskiego biathlonu nie było. Na ten sezon patrzyliśmy trochę przez pryzmat Weroniki Nowakowskiej i jej zeszłorocznych sukcesów. Jej kiepskie starty z automatu spisały sezon na straty, jednak gdy spojrzymy co robią Hojnisz, Gwizdoń i Guzik, możemy być pełni nadziei i patrzeć w przyszłość z optymizmem.


Rozmowa z Sebastianem Krystkiem w załączonym materiale wideo.