Gortat poprowadził Wizards do zwycięstwa

Koszykówka
Gortat poprowadził Wizards do zwycięstwa
fot.PAP/EPA

Marcin Gortat zdobył 21 punktów i miał 13 zbiórek, a jego Washington Wizards w piątkowym meczu koszykarskiej ligi NBA pokonali u siebie Philadelphia 76ers 106:94. Polak uzyskał 24. double-double w tym sezonie i 160. w karierze.

"Czarodzieje" wygrali czwarte z rzędu spotkanie z „Szóstkami” przed własną publicznością i siódme z ośmiu ostatnich z tym rywalem. Gortat, jak zwykle przeciwko Philadelphii, rozegrał bardzo dobry mecz. Przebywał na parkiecie 34 minuty, trafił 10 z 16 rzutów z gry i jeden z dwóch wolnych, miał dziewięć zbiórek w obronie i cztery w ataku, trzy asysty, blok, dwie straty i pięć fauli. Jego dorobek punktowy byłby jeszcze wyższy, ale trzy razy został zablokowany przez rywali pod samą obręczą.

 

NBA: Raptors grają najlepszy sezon w historii

 

Pod tym względem i tak było to jedno z jego najlepszych spotkań w sezonie. Więcej punktów zdobył tylko w grudniu przeciwko Sacramento Kings (27) i Brooklyn Nets (25).

 

Polak był w piątek drugim strzelcem Wizards i wraz z Johnem Wallem najlepiej zbierającym spotkania. Popisał się 160. double-double w historii swych występów w sezonie zasadniczym NBA (w play off ma za sobą dziewięć spotkań z dwucyfrowymi osiągnięciami w dwóch elementach gry). Przeciwko Sixers łodzianin miał najwyższy wskaźnik plus/minus w zespole – gdy przebywał na boisku, drużyna wygrała ten fragment różnicą 27 punktów.

 

Najwięcej punktów dla gospodarzy – 22 - zdobył Bradley Beal, który po blisko dwumiesięcznej przerwie wrócił do pierwszej piątki. Jeszcze większe wrażenie zrobił jednak występ Walla, który uzyskał czwarte w karierze triple-double: 18 pkt, 13 zb. (rekord kariery) i 10 asyst. Jared Dudley dodał 13 pkt. Wśród pokonanych wyróżnili się Ish Smith – 22 i Isaiah Canaan – 18.

 

Zespół z Waszyngtonu, na którego ławkę wrócił trener Randy Wittman, nieobecny podczas dwóch poprzednich spotkań w związku z wyjazdem do Indiany na pogrzeb brata, nie miał żadnych problemów z odniesieniem pewnego zwycięstwa nad najsłabszą ekipą ligi.

 

Komfort gry zapewnił sobie w pierwszej kwarcie, rekordowej w sezonie pod względem zdobytych punktów, którą wygrał 38:18, trafiając aż 64 procent rzutów. Do przerwy „Czarodzieje” prowadzili 60:47, a w połowie trzeciej kwarty, po kolejnej udanej podkoszowej akcji Gortata, już nawet 76:51.

 

Rywale zmniejszyli straty do 10 punktów (82:72) jeszcze przed ostatnią odsłoną, w której następnie zbliżyli się jeszcze o jeden (92:83). Gospodarze nie pozwolili im jednak na więcej. Koszykarze z Waszyngtonu z bilansem 22 zwycięstw i 26 porażek zajmują 10. miejsce w Konferencji Wschodniej.

 

Już w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego spotkają się na wyjeździe z wyprzedzającymi ich bezpośrednio Charlotte Hornets (24-25).

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze