Galaktyczna siatkówka w Orbicie! Puchar Polski dla PGE Skry Bełchatów!

Siatkówka

W rozegranym we Wrocławiu finale Pucharu Polski Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali po niezwykle emocjonującym, trwającym ponad trzy godziny boju ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:2. To siódme takie trofeum w historii bełchatowskiego klubu.

W finale Pucharu Polski spotkały się dwie najlepsze drużyny Plusligi. ZAKSA w dwóch poprzednich meczach Pucharu Polski nie straciła nawet seta. Lider ekstraklasy ograł w piątek 3:0 Jastrzębski Węgiel, a dzień później nie dał szans obrońcom Pucharu Polski sprzed roku - drużynie Lotosu Trefl Gdańsk. Bełchatowianie z kolei, w piątkowym starciu z SMS Spała także potrzebowali tylko trzech setów do wygranej. W sobotnim meczu z Asseco Resovią Rzeszów Skra pokonała aktualnie trzecią ekipę Plusligi 3:1.

 

Wlazły kontuzjowany po... kółeczku z drużyną? (WIDEO)

 

Pierwszy set nie zapowiadał wielkich emocji w Hali Orbita. Początek to absolutna dominacja ekipy z Kędzierzyna-Koźla. Dzięki skutecznym zagrywkom Dawida Konarskiego ZAKSA prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 8:1. Mimo zrywów bełchatowian, w środkowej części seta ZAKSA jeszcze powiększyła przewagę (16:8). Kędzierzynianie do dobrej zagrywki dołożyli jeszcze blok. Trzecia kolejna zablokowana akcja rywali dała ZAKSIE już dziesięć punktów zaliczki (18:8). W końcówce podopieczni trenera Ferdinando De Giorgi nie mieli kłopotów z utrzymaniem dystansu i pewnie wygrali premierową odsłonę 25:12.

Od początku drugiej partii siatkarze Skry postawili rywalom dużo trudniejsze warunki. Bełchatowianie wykorzystali również  problemy z przyjęciem w ekipie ZAKSY, trener kędzierzynian musiał w pewnym momencie zdjąć z boiska słabo dysponowanego Kevina Tillie, a w jego miejsce pojawił się Rafał Buszek. W środkowej części seta zaczął funkcjonować blok Skry, co dało tej drużynie przewagę na drugiej przerwie (13:16). W końcówce, po ataku Sama Deroo z drugiej linii, ZAKSA odrobiła straty, ale decydujące punkty padły łupem bełchatowian.

Trzeci set był bardziej interesujący od poprzednich. Kibice obejrzeli dużo walki i dobrych akcji. Na pierwszej przerwie ZAKSA miała cztery oczka zaliczki, Skra zdołała odrobić straty dopiero w końcówce przy stanie 19:19, ale ostatnie zdanie miała w tej partii ekipa z Kędzierzyna-Koźla. Atak Sama Deroo po prostej dał ZAKSIE piłkę setową (24:22), a w kolejnej akcji Rafał Buszek atakiem po bloku w aut zakończył seta.

W czwartej odsłonie emocje sięgnęły zenitu. Po dyskusjach z arbitrem siatkarze Skry obejrzeli czerwoną kartkę i stracili punkt (8:5). ZAKSA miała wyraźną przewagę jeszcze na drugiej przerwie (16:13), ale Skra odrobiła straty (17:17 - po asie serwisowym Andrzeja Wrony). Set zakończył się niezwykle emocjonującą rywalizacją na przewagi, siatkarze z Kędzierzyna-Koźla mieli trzy piłki meczowe w górze, a jednak Skra zdołała uciec spod topora i doprowadzić do tie-breaka.

W piątym secie, przy zmianie stron ZAKSA prowadziła 8:3 i wydawało się, że bełchatowianie nie zdołają już nawiązać walki. Skra poderwała się jednak, przewaga kędzierzynian topniała, aż wreszcie bełchatowianie doprowadzili do remisu przy stanie 13:13. W końcówce czerwoną kartkę oznaczającą utratę punktu otrzymała ZAKSA, a Mariusz Wlazły doznał urazu. Dreszczowiec zakończył się rywalizacją na przewagi. ZAKSA znów miała piłkę meczową w górze, ale ostatecznie to siatkarze Skry - po autowym ataku Sama Deroo - cieszyli się ze zdobycia Pucharu Polski. "Siatkarskie frajerstwo ZAKSY kosztowało drużynę utratę Pucharu Polski, który już praktycznie mieli w swojej gablocie" - powiedział po meczu komentator Polsatu Sport Wojciech Drzyzga.

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - PGE Skra Bełchatów 2:3 (25:12, 23:25, 25:22, 26:28, 17:19)

 

ZAKSA: Benjamin Toniutti (3), Kevin Tillie (4), Jurij Gladyr (15), Dawid Konarski (20), Sam Deroo (18), Łukasz Wiśniewski (8) - Paweł Zatorski (libero) oraz Krzysztof Rejno, Rafał Buszek (16), Grzegorz Bociek, Patryk Czarnowski.


PGE Skra:
Nicolas Uriarte (2), Facundo Conte (23), Srećko Lisinac (11), Mariusz Wlazły (22), Nicolas Marechal (9), Karol Kłos (4) - Kacper Piechocki (libero) oraz Robert Milczarek (libero), Israel Rodriguez, Marcel Gromadowski (2), Marcin Janusz, Mariusz Marcyniak, Michajlo Stanković.

Robert Murawski, A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze