Mimo tak dobrej postawy lider Warriors nie był usatysfakcjonowany. - Możemy grać znacznie lepiej i utrzymać nasz poziom, aby gra była bardziej spójna. To trudne - powiedział Curry, który oprócz zdobycia 35 punktów zaliczył dziewięć asyst i sześć zbiórek. 13 punktów, 11 zbiórek i trzy przechwyty dołożył Andrew Bogut.

 

NBA: Na Florydzie pamiętają o Shaqu. Miami Heat zastrzeże numer O'Neala

 

Tym samym "Wojownicy" mają na koncie 47 zwycięstw i tylko cztery porażki. Nikt w historii NBA nie miał lepszego dorobku po 51 spotkaniach - w sezonie 1966-67 bilans 46-4 zanotował zespół Philadelphia 76ers.

 

Warriors mogą się także pochwalić 42. z rzędu wygranym meczem w sezonie zasadniczym we własnej hali. Do rekordu należącego do Chicago Bulls brakuje im już tylko dwóch zwycięstw (od 30 marca 1995 roku do 4 kwietnia 1996 roku "Byki" odniosły 44 zwycięstwa we własnej hali).

 

W innym wtorkowym meczu Washington Wizards pokonali na wyjeździe New York Knicks 111:108. Marcin Gortat zdobył dla zespołu "Czarodziei" 14 punktów i miał 10 zbiórek, dzięki czemu zaliczył trzecie kolejne i 26. w sezonie double-double.

 

Z kolei Miami Heat przegrało z San Antonio Spurs 101:119. Goście popisali się skutecznością w czwartej kwarcie. Szczególnie brylował LaMarcus Aldridge, który w sumie zdobył 28 punktów. 23 oczka dołożył Kawhi Leonard. W zespole gospodarzy najskuteczniejszy był Dwyane Wade (20 pkt.). Natomiast Utah Jazz pokonało na wyjeździe Dallas Mavericks 121:119 po dogrywce.