Już nie chciałem boksu, ale kiedy usłyszałem, że jestem tchórzem - w mojej krwi nie ma nawet grama czegoś takiego - to coś się we mnie zagotowało. Michał ma dwanaście lat mniej, niż ja, ale wiek to tylko numer.  Jestem ciągle szalony, ale szalony pod kontrolą. 16 lutego przylatuje z Dubaju do Miami mój główny trener, "Chill" Wilson, ale już teraz moja ekipa twierdzi, że mamy przynajmniej tydzień wyprzedzenia w stosunku do wcześniej zakładaliśmy. To zawsze dobrze - mówi przygotowujący się w Miami. Francisco "The Wizard" Palacios.

Zobacz, jak Czarodziej Palacios szaleje na treningu!


Zapytany jaki jest jego komentarz do faktu, że dla większości kibiców w Polsce Cieślak jest zdecydowanym faworytem, Palacios odparł: - Bo wszyscy patrzą na mnie przez pryzmat mojej szybkiej przegranej przez KO w Rosji. Za ostatnią porażkę, z Kudriaszowem, winię tylko siebie, nikogo innego z mojego teamu. Robiłem wszystko po swojemu, a nie tak, jak chciał tego mój zespół. Pomyślałem, że jego tak łatwo trafiać, zacząłem się z nim bić... i po jednym ciosie było już po walce. Widzieliści wszyscy, co się stało. Chciałbym coś powiedzieć o Cieślaku. Widziałem kilka jego walk - młody, utalentowany, mocno bijący chłopak. Szacunek dla Cieślaka, ale... nigdy nie był w ringu z Czarodziejem. Jak walczyłem z dwa razy z Diablo Włodarczykiem, to byłem Harry Potterem - teraz jestem Królem Czarodziejów. Przez sidem miesięcy nie robiłem nic - teraz dedykuję swoje życie jednemu celowi. Wygrania z Cieślakiem w Krakowie. Do walki, która zmieni moje życie.