Starcie Lotosu Trefla z PGE Skrą będzie bez wątpienia największym szlagierem 17. kolejki PlusLigi. Bełchatowianie w ostatnim tygodniu przyzwyczaili kibiców do dreszczowców. Najpierw - w niedzielę - po kapitalnym, pięciosetowym boju z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, wywalczyli we wrocławskiej Hali Orbita Puchar Polski. Emocje tamtego meczu nie zdążyły jeszcze na dobre opaść, gdy ekipa z Bełchatowa zameldowała się w Hali na Podpromiu w Rzeszowie, by rozegrać arcyważne spotkanie z mistrzem Polski - Asseco Resovią. Podopieczni Miguela Falaski znów stoczyli dramatyczną potyczkę z rywalami, znów zakończyła się ona tie-breakiem i ponownie siatkarze Skry wykazali w nim swą wyższość nad rywalami.

 

PlusLiga: Emocjonujący spektakl na Podpromiu zakończył się zwycięstwem Skry!

 

Bohaterem dwóch ostatnich spotkań w ekipie z Bełchatowa był Mariusz Wlazły, który zarówno po wrocławskim turnieju, jak i po starciu na Podpromiu odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika (MVP). Drużyna z Bełchatowa po zwycięstwie w Rzeszowie umocniła się na drugim miejscu w tabeli i wyprzedza Asseco Resovię o trzy, a Lotos Trefl - o pięć punktów.

 

Siatkarze Skry zagrali więc w ostatnim tygodniu dziesięć setów (w sumie 318 minut na parkiecie!), a przed nimi kolejna ciężka przeprawa - wyjazd do Trójmiasta na mecz z czwartym w tabeli Lotosem Treflem. 

 

"Nie ma dla nas niemożliwych sytuacji i zawsze musimy grać do ostatniej piłki. Tak było na turnieju we Wrocławiu i teraz w Rzeszowie. To nie jest duża zaliczka, zwłaszcza, że w kolejnym meczu zagramy w Gdańsku, gdzie również musimy wygrać i to najlepiej za trzy punkty. Lotos ma bardzo dobrą drużynę, ale w sobotę będziemy mocno walczyć o zwycięstwo – mówi przed 17. kolejką PlusLigi przyjmujący bełchatowian Nicolas Marechal.

 

"Musimy zapomnieć o tym sukcesie, bo tak można nazwać zwycięstwo z Resovią i skupić się na meczu z Lotosem. Postaramy się w Gdańsku o punkty. Wiemy, jak wygląda tabela. Wiemy, że każda porażka może wszystko zmienić – dodał libero PGE Skry, Kacper Piechocki.

 

Bilety na to spotkanie sprzedają się znakomicie, padnie rekord frekwencji obecnego sezonu w Ergo Arenie. Gdańszczanie wciąż mają szanse na awans do finału PlusLigi. Tracą co prawda do drugiej w tabeli Skry pięć punktów, jednak mają jeszcze zaległy mecz z BBTS Bielsko-Biała, który rozegrają w połowie marca. Starcie ze Skrą będzie dla drużyny Andrei Anastasiego również okazją do rewanżu za porażkę w 4. kolejce  (14 listopada) 0:3.

 

"Na pewno się nie boimy. Nie ma u nas czegoś takiego jak strach. Bez wątpienia zwycięstwo w Pucharze Polski, zbudowało Skrę mentalnie. Zresztą zawsze tak się dzieje. Jak wygrywasz to wszystko funkcjonuje znakomicie. Pokazaliśmy w zeszłym sezonie, że ze Skrą można walczyć i wygrywać" - mówi libero Lotosu Trefla Piotr Gacek.

 

Gacek: Nie boimy się Skry!

 

Nadziei na obronę tytułu nie tracą również siatkarze Asseco Resovii. Pasy zmierzą się na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem - piątą drużyną w ligowej stawce. W poprzednim starciu obu ekip, w 4. kolejce ekstraklasy (14 listopada) mistrzowie Polski przegrali z Jastrzębskim Węglem we własnej hali 2:3.

 

 

Jastrzębianie dobrze zaczęli rok: wygrali cztery mecze z rzędu, wszystkie za trzy punkty, ale dwa ostatnie spotkania w ich wykonaniu wypadły już słabiej: najpierw polegli w Pucharze Polski w starciu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a w poprzedniej ligowej kolejce ulegli 2:3 BBTS Bielsko-Biała.

 

"Wyniki pokazują, że nasza forma spadła. Ale to normalne, każdej drużynie przytrafiają się wzloty i upadki. Po drugiej stronie siatki jest oponent, który też chce wygrywać. Ważne jest jednak to, że nawet pomimo tego, że w ostatnim meczu nie graliśmy najlepiej, potrafiliśmy wywalczyć punkt i utrzymać piątą lokatę w ligowej tabeli" – twierdzi trener Mark Lebedew.

 

Lider tabeli ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podejmie we własnej hali drużynę Effectora Kielce. Podopieczni Ferdinando De Giorgi otrząsnęli się już chyba po pechowej porażce ze Skrą w finale Pucharu Polski. W środę bez większych kłopotów ograli w Sosnowcu ostatni w tabeli MKS Będzin 3:0. Są również zdecydowanymi faworytami konfrontacji z kielczanami. Siatkarze Effectora mają w tym roku fatalny bilans: 0 wygranych - 5 porażek. Na domiar złego, w  meczu z Łuczniczką (2:3) w poprzedniej kolejce, kontuzji doznał as atutowy tej drużyny - środkowy Mateusz Bieniek.

 

Kuriozalna kontuzja Bieńka. Naderwał mięsień przy serwisie (WIDEO)

 

17. kolejka PlusLigi:

 

2016-02-12: Łuczniczka Bydgoszcz - BBTS Bielsko-Biała 3:1 (25:23, 25:20, 20:25, 25:19)
2016-02-13: Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów (godzina 14.45; transmisja - Polsat Sport)
2016-02-13: Cerrad Czarni Radom - AZS Częstochowa (godzina 17.00)
2016-02-13: Cuprum Lubin - MKS Będzin (godzina 17.00)
2016-02-13: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Effector Kielce (godzina 17.00)
2016-02-13: AZS Politechnika Warszawska - Indykpol AZS Olsztyn (godzina 18.00)
2016-02-13: Jastrzębski Węgiel - Asseco Resovia Rzeszów (godzina 20.00; transmisja - Polsat Sport).