Świetna gra na jesieni sprawiła, iż Cracovia rok 2015 zakończyła na trzecim miejscu. Po raz pierwszy w XXI wieku doszło do sytuacji , w której ”Pasy” były daleko przed rywalem z za miedzy – Wisłą. Jedynym zmartwieniem przed spotkaniem z Górnikiem mógł być brak Denissa Rakelsa. Najlepszy strzelec podopiecznych Jacka Zielińskiego w poprzedniej rundzie, odszedł w zimowym okienku transferowym do angielskiego Reading.

 

Słaby występ Piasta w Łęcznej. Lider traci punkty

 

Pierwsza połowa to totalna dominacja ”Pasów”. Piłkarze z Krakowa pokazali, że brak Łotysza nie jest żadnym problemem. Już w 3. minucie wynik otworzył Bartosz Kapustka. Dwadzieścia minut później pięknego gola strzelił Erik Jendrisek. Bramka stadiony świata. Najpierw Słowak piętką ułożył sobie piłkę do strzału, po czym pięknym uderzeniem w okienko nie dał szans Radosławowi Janukiewiczowi. Chwilę później było już 3:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Mateusz Cetnarski. Piłkarze trenera Zielińskiego powinni schodzić na przerwę zaliczką nawet sześciu bramek, ale pod koniec krakowianie albo razili nieskutecznością, albo gości ratował słupek.

 

Piłkarze z Zabrza chcieli już w tej kolejce chcieli wydostać się ze strefy spadkowej, lecz po pierwszych 45. minutach, ich marzenia brutalnie zniszczyli piłkarze Cracovii. ”Pasy” w dalszym ciągu atakowały jednak już bez takiego animuszu. Dominacja piłkarzy z pod Wawelu nawet przez chwilę nie była zagrożona. Pewne zwycięstwo spowodowało, iż do prowadzącego Piasta Gliwice, krakowianie tracą już tylko siedem punktów

 

Cracovia – Górnik Zabrze 3:0 (3:0)

 

Bramki: Kapustka 3’, Jendrisek 25’, Cetnarski 30’

 

Cracovia: Sandomierski - Deleu, Wołąkiewicz, Polczak, Jaroszyński - Wójcicki, Dąbrowski, Budziński, Cetnarski (68. Karaczanakow), Kapustka (83. Zejdler) - Jendrisek (77. Zjawiński).

 

Górnik Zabrze: Janukiewicz - Sadzawicki, Danch, Kwiek, Szeweluchin - Gergel, Sobolewski (70. Kallaste), Matuszek (46. Steblecki), Magiera, Madej - Martinez (57. Skrzypczak)

 

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

 

Widzów 9 106.

 

W drugim spotkaniu ostatnie w tabeli Podbeskidzie Bielsko- Biała przyjechało do Gdańska na mecz z Lechią. Pierwsza połowa nie dostarczyła wielu akcji. Przyniosła, jednak za to aż dwie czerwone kartki dla gości. W przeciągu trzech minut z boiska wylecieli Kohei Kato oraz Marek Sokołowski.

 

Już na początku drugiej połowy Adam Deja zagrał piłkę ręką w swoim polu karnym. Sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Sebastian Mila. Była to już 50. bramka reprezentanta Polski w Ekstraklasie. Chwilę później podwyższył Mario Maloca. Podbeskidzie było rozbite i przyjmowało kolejne ciosy. Najpierw Grzegorz Kuświk popisał się przepięknym strzałem, a minutę później swoją bramkę zdobył również Milos Krasić. Wynik ustalił Sławomir Peszko. Dla Lechii było to najwyższe zwycięstwo w lidze od roku 1962.

 

Lechia Gdańsk – Podbeskidzie Bielsko-Biała 5:0 (0:0)

 

Bramki: Mila 48’, Maloca 54’, Kuświk 58’, Krasić 59’, Peszko 86’

 

Lechia Gdańsk: Maric - Janicki, Maloca, Wawrzyniak - Peszko, Łukasik, Krasic (76. Chrapek), Mila, Haraslin (61. Mak) - Paixao (70. Buksa), Kuświk.


Podbeskidzie Bielsko-Biała: Kaczmarek - Sokołowski, Nowak, Piacek, Mójta - Kowalski (70. Tarnowski), Deja (60. Kolcak), Kato, Możdżeń, Chmiel - Szczepaniak (58. Stefanik).

 

Żółte kartki: Lechia Gdańsk: Jakub Wawrzyniak, Rafał Janicki. Podbeskidzie Bielsko-Biała: Marek Sokołowski, Kohei Kato, Krystian Nowak. Czerwona kartka za drugą żółtą - Podbeskidzie Bielsko-Biała: Kohei Kato (41), Marek Sokołowski (45).

 

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

 

Widzów 9 587.