W pierwszym spotkaniu obu ekip w tym sezonie, na Old Trafford Manchester nie dał szans rywalom i wygrał 3:0. Tym razem również podopieczni Louisa van Gaala byli zdecydowanym faworytem. Piłkarze Sama Allardyce’a w ostatnich czterech meczach zgromadzili zaledwie dwa punkty. Przed tygodniem potrafili jednak ”pokazać pazur” i odrobić dwubramkową stratę na Anfield.

 

Co to był za trick! Widowiskowy lob na obrońcy (WIDEO)

 

Gospodarze otworzyli wynik spotkania już w 3. minucie. Piłkę uderzał z rzutu wolnego Wahbi Khazri, sprytnie zachował się jeden z zawodników Sunderlandu, który przepuścił futbolówkę między nogami. Zaskoczony David de Gea nie zdołał nic zrobić i na Stadium of Light mała niespodzianka. Goście odpowiedzieli w 39. minucie. Najpierw strzał Juana Maty zdołał sparować Vito Mannone, lecz wobec dobitki Anthony'ego Martiala był już bezradny. Francuz piękną podcinką przeniósł futbolówkę nad leżącym bramkarzem gospodarzy i doprowadził do wyrównania. Pierwsze 45 minut przyniosło również dwie kontuzje. Przedwcześnie boisko opuścić musieli Jan Kirchhoff (SUN) oraz Matteo Darmian (MU).

 

Na początku drugiej połowy zaatakowali gospodarze. Blisko zdobycia bramki był Jermain Defoe, jednak jego strzał zdołał zablokować Daley Blind. Chwilę później świetnymi interwencjami popisał się De Gea. Manchester wyraźnie nie radził sobie z dobrze dysponowanym przeciwnikiem i tylko dobra postawa hiszpańskiego golkipera ”Czerwonych diabłów” powodowała, że na tablicy wyników widniał remis. W 82. min dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał  Lamine’a Kone. Bramkę zaliczono jednak na konto De Gei, który jako ostatni dotknął futbolówki. Zasłużone prowadzenie gospodarzy utrzymało się do końca. Manchester United zaliczył kolejne podknięcie, a pozycja Louisa van Gaala na Old Trafford jest już poważnie zagrożona.

 

Sunderland – Manchester United 2:1 (1:1)

 

Bramki: Khazri 3', De Gea  82'-sam – Martial 39'