Mecz 11. kolejki miał dać odpowiedź na pytanie, czy Orlen Wisła będzie pewna awansu do fazy pucharowej, a Celje całkowicie pogrzebie swoją szansę na walkę w Last 16. Parkiet zweryfikował marzenia płocczan, którzy zagrali jedno z najgorszych spotkań w Lidze Mistrzów, pozwolili rywalom narzucić swoje tempo gry, przez co nie potrafili sobie poradzić z żywiołowo grającymi Słoweńcami.

 

Duński szczypiornista zdobył bramkę roku? Niesamowity rzut z połowy boiska! (WIDEO)

 

Spotkanie zaczęło się dla płocczan fatalnie, będący w znakomitej formie Ivan Gajic aż do 6. min. miał czyste konto. W tym czasie jego koledzy z drużyny dwukrotnie pokonali Marcina Wicharego. Goście grając mocno w obronie nie pozwalali Orlen Wiśle dojść do czystej pozycji strzeleckiej. W 12. min. gospodarze doprowadzili do remisu 4:4, ale nadal ton grze nadawali Słoweńcy, którzy w 17. min. prowadzili 8:5.

 

Na drugi kwadrans 1. połowy do płockiej bramki wszedł Rodrigo Corrales, trener zmienił też zawodników w polu i w 19. min. ponownie był remis 8:8. Nadal jednak płocczanie nie mogli znaleźć swojego rytmu gry. W 26. min. przegrywali 10:14 i nie udało im się już zmniejszyć rozmiarów porażki.

 

Po przerwie było jeszcze gorzej. Utrzymujący wysoką skuteczność Gajic nie pozwolił gospodarzom zdobyć gola przez siedem minut drugiej połowy, za to jego zespół w 36. min. prowadził 21:12. Na parkiecie i na trybunach było coraz bardziej nerwowo, co musiało wpłynąć na wynik. W 39. min. goście wywalczyli mieli już 10-bramkową przewagę 24:14 i byli coraz bliżej zwycięstwa.

 

W 44. min. Słoweńcy prowadzili 28:18 i wtedy wreszcie coś się zacięło w tej precyzyjnej maszynie. W bramce Orlen Wisły szalał Corrales, Valentin Ghionea rzucił trzy, a Tiago Rocha dwa gole, zmniejszając różnicę do pięciu bramek - 23:28.

 

Ale to było wszystko, na co stać było Orlen Wisłę. Goście odpowiedzieli dwoma gola i cztery minuty przed końcem meczu wiedzieli, że wywiozą z Płocka komplet punktów. Udał im się rewanż za porażkę przed własną publicznością w 3. kolejce, kiedy to przegrali 25:28.

 

Płocczanie nadal są bliżej awansu do fazy pucharowej niż Słoweńcy, ale ich szanse na zajęcie wyższego niż 6. miejsce w tabeli grupy A spadły do zera.

 

Orlen Wisła Płock - Celje Pivovarna Lasko 26:31 (12:17)

 

Orlen Wisła: Marcin Wichary, Rodrigo Corrales – Zbigniew Kwiatkowski, Michał Daszek, Dan Racotea 1, Adam Wiśniewski 2, Miljan Pusica, Valentin Ghionea 6, Tiago Rocha 7, Mateusz Piechowski, Angel Montoro, Marko Tarabochia 4, Marco Oneto, Jose de Toledo 2, Ivan Nikcevic 1, Dmitri Żytnikow 3.

 

Celje Pivovarna Lasko: Ivan Gaijc, Urban Lesjak - Blaż Blagotinsek, Povilas Babarskas, Janc Blaż 8, David Razgor, Gal Marguc 1, Matic Groselj, Vid Poteko 4, Miha Zarabec 7, Tilen Kodrin, Lucjan Fizuletto 1, Patrianova Malburg, Luka Dobelsek, Żiga Mlakar 7, Luka Zvizej 3.