PGE Skra Bełchatów gra ostatnio znakomicie. We wszystkich rozgrywkach, w których bierze udział, wygrywa, a przeciwników ma naprawdę trudnych. W Lidze Mistrzów bełchatowianie awansowali do kolejnej rundy rozgrywek, w Pucharze Polski triumfowali, ostatnio także w PlusLidze dali radę Asseco Resovii.

 

W ostatnich dniach siatkarze Miguela Angela Falaski rozegrali aż 17 setów (zwycięstwa 3:2 z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovią) i sporo się najeździli. Zaliczyli już wyprawy do Będzina, Wrocławia, Rzeszowa, teraz pojawili się w Gdańsku. Jakby tego było mało, jeszcze kilku z nich w styczniu nabawiło się grypy żołądkowej, co też nie pozostaje bez wpływu na formę fizyczną. Do dekoracji po zwycięskim finale PP siatkarze Skry założyli koszulki z napisem "Moje źródło energii" i teraz naprawdę będą musieli głęboko sięgnąć do swoich zasobów, żeby jeszcze trochę sił z siebie wykrzesać.

 

Gacek: Nie boimy się Skry

 

Trener Falasca narzeka, że ostatnio jego drużyna nie miała czasu na treningi, bo ciągle była w rozjazdach i grała w meczach, więc można było poprawić jedynie drobne szczegóły. Reszta jest w rękach zawodników.

 

Skra wydaje się być faworytem sobotniego starcia, pokazała, że potrafi wygrywać trudne końcówki spotkań. Lotos Trefl w ostatnich spotkaniach gra w kratkę. Po zwycięstwie w ćwierćfinale PP na Cerrad Czarnymi Radom 3:2, gładko przegrał z ZAKSĄ w półfinale i w żadnym secie nie nawiązał wyrównanej walki. W dodatku do formy po kontuzji nie może ciągle wrócić Mateusz Mika, a tego zawodnika niemal nie da się zastąpić w drużynie gospodarzy. Atutem Lotosu Trefla będzie wspaniała gdańska publiczność. W tym sezonie, w Ergo Arenie Lotos Trefl jeszcze nie przegrał.

 

Transmisja spotkania Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów od 14:45 w Polsacie Sport.