Jerzy Mielewski: Patrzę na tablicę wyników: Lotos - Skra 3:0. Kolejno: do 17, do 20, do 16. Niewiarygodny wyczyn.

Wojciech Grzyb: Gdyby ktoś powiedział mi, że wygramy 3:0, kontrolując mecz, nie wiem czy bym uwierzył. Aczkolwiek na pewno byliśmy mocno zmotywowani, bo zwycięstwo otwierało nam drogę do górnej części tabeli. W dodatku mamy jeden mecz zaległy i mnóstwo spotkań u siebie. Jeśli utrzymamy formę, mamy szansę znów dokonać czegoś wielkiego. Wielkiego dla siebie, dla kibiców, dla miasta.

 

Ściąga dla fanów – kto w finale PlusLigi?


Ale mieliście też swoje słabości. Pojawiły się kontuzje, Mateusz Mika musiał odpocząć. Wydaje się, że to najgorsze macie już za sobą. Ten mecz jest na to dowodem.

Mam nadzieję, że nic przykrego już nas nie spotka. Ale tego nie da się przewidzieć. Pewne tylko, że kiedy jesteśmy zdrowi, gramy naprawdę niezłą siatkówkę. Ciężko się z nami mierzyć. Oby tak dalej. Obyśmy sprawiali więcej takich niespodzianek. Wygraliśmy z naprawdę bardzo dobrze dysponowaną drużyną, która przecież kilka dni temu zdobyła Puchar Polski! Bardzo się z tego powodu cieszę.

 

Rozmowę z Wojciechem Grzybem obejrzysz w załączonym materiale wideo.