W Warszawie nikt nawet nie myśli, że Legia mogłaby nie zdobyć mistrzostwa w tym roku. Remis Piasta Gliwice sprawił, iż w przypadku zwycięstwa ekipy ze stolicy w meczu z Jagiellonią, strata do lidera zmniejszyłaby się do dwóch punktów. Wzmocniona m.in. Adamem Hlouskiem, Arturem Jędrzejczykiem oraz Kasparem Hamalainenem Legia w meczach z takimi drużynami jak ”Jaga” po prostu musiała zdobywać trzy punkty.

 

Lech rozbił Termalikę! Zabójcza końcówka Kownackiego

 

Zespół z Warszawy od początku narzucił swoje warunki. Już w 7. minucie wynik otworzył Nemanja Nikolić, który wykorzystał dogranie Aleksandara Prijovicia oraz błąd defensywy gości. 10 minut później z najbliższej odległości podwyższył Michał Kucharczyk. W końcówce pierwszej połowy Karol Mackiewicz mógł zdobyć bramkę kontaktową, lecz w stuprocentowej sytuacji, fatalnie przestrzelił.

 

W drugiej połowie po raz kolejny dał o sobie znać Nikolić. Najlepszy ligowy strzelec wykorzystał fatalne zachowanie Przemysława Frankowskiego i nie dał szans Bartłomiejowi Drągowskiemu. To już 23. gol Węgra w Ekstraklasie. W 84. min pięknym, potężnym uderzeniem popisał się Tomasz Jodłowiec i było 4:0. Legia ma już tylko trzy punkty straty do lidera z Gliwic. Jagiellonia jest jedenasta

 

Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 4:0 (2:0)

 

Bramki: Nikolić 7’, 58’, Kucharczyk 17’, Jodłowiec  84’

 

Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Lewczuk, Pazdan, Hlousek - Guilherme (84. Masłowski), Vranjes, Jodłowiec, Kucharczyk - Prijovic (65.  Hamalainen), Nikolic (73. Duda).


Jagiellonia: Drągowski - Sirok, Guti, Madera, Tomasik - Frankowski (76. Wasiluk), Góralski, Romanczuk, Vassiljev (65. Świderski),  Mackiewicz (51. Grzelczak) - Cernych.

 

Żółte kartki: Legia – Stojan Vranjes. Jagiellonia - Piotr Tomasik, Jacek Góralski.

 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

 

Widzów: 25 675.