Karol Bedorf na KSW 34 po raz trzeci będzie bronił mistrzowskiego pasa KSW w kategorii ciężkiej. Po zwycięstwach z Rollesem Graciem oraz Michałem Kitą przyszła pora na Jamesa McSweeneya. Anglik na KSW 32 pokonał Marcina Różalskiego i już w drugim występie dla KSW otrzymał szansę walki o tytuł. Jak Bedorf ocenia swojego rywala?

 

Jak powstają trailery KSW? Nowy Bond i niezłe sianko (WIDEO)


Maciej Turski: Jak podoba się Panu zestawienie z Jamesem McSweeney?

Karol Bedorf: Ja mierzę wysoko i wolałbym walczyć z kimś ze światowej czołówki. Nie odbieram umiejętności Jamesowi, bo jest to świetny zawodnik. Chciałbym jednak mierzyć się z zawodnikami, którzy zapisali się świetnymi występami w historii MMA. Niestety nie zawsze jest mi to dane, ale ja o tym nie decyduję. Myślę, że w końcu doczekam się pojedynku z zawodnikiem z TOP 10, który nie jest zatrudniony w jakieś organizacji na stałe.

Włodarze KSW konsultowali z Panem wybór rywala czy otrzymał Pan tylko informację, że będzie to James McSweeney?

Dostałem informację i w tej sprawie nie było żadnego pola manewru, bo nie było innych propozycji. Cały czas podkreślam, że McSweeney to świetny zawodnik i muszę się do niego bardzo dobrze przygotować. Stoczę ten pojedynek i trzeba to po prostu wygrać.

 

Różalski: Zmieniam dewizę. Pomyślę o MMA, a nie tylko o wojnie


Marcin Różalski twierdzi, że McSweeney będzie chciał bić się z Panem w stójce. Czy faktycznie taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny?

W walce z McSweeney to ja zamierzam dyktować warunki gry. Oczywiście jestem gotowy na walkę w stójce. On wywodzi się z tajskiego boksu, ale mam świetny sztab szkoleniowy i sparingpartnerów. Nie obawiam się żadnej płaszczyzny, ale oczywiście wszystko może się wydarzyć i każdy scenariusz jest możliwy.

W jakiej obecnie Pan jest dyspozycji w trakcie przygotowań?

Było lekkie przemęczenie, ale to normalne. Trenuję dwa razy dziennie i wszystko idzie zgodnie z planem. Nastroju najlepszego nie mam, ale to wynika z obciążeń i tak powinno być na tym etapie przygotowań.

Jak wyglądają ostatnie tygodnie przygotowań?

Cały czas jeżdżę do Poznania i Szczecina, ale ostatni okres zdecydowanie więcej trenuję w Ankosie MMA. Tam szykujemy plan pod konkretnego przeciwnika i szlifujemy ostatnie elementy z trenerem Andrzejem Kościelskim.

Rozmowę z Karolem Bedorfem obejrzyj w załączonym materiale wideo!