W pierwszej partii bułgarsko-rumuńska para kilka razy zaszła za skórę obu drużynom, krzywdząc je w miarę oczywistych sytuacjach. Brak wideoweryfikacji był największą bolączką Skry i Ziraatu, lecz niestety trzeba było sobie radzić bez tego udogodnienia. Później gra się jakoś kleiła, arbitrzy sędziowali przyzwoicie, lecz do pewnego momentu. W ostatniej akcji drugiej partii popełnili fatalny błąd, który kosztował polską drużyną stratą seta. Nicolas Marechal zaatakował po palcach blokujących, tyle że sędziowie nie wiedzieć dlaczego odgwizdali... atak autowy. Było to równoznaczne z zakończeniem partii i zwycięstwem Turków.

Argentyńczycy grają do końca i... mają grę nogami we krwi! (WIDEO)