Drugą połowę lutego Antiga spędza w podróży. W ciągu dwunastu dni selekcjoner reprezentacji Polski planuje przyjrzeć się z bliska grze siatkarzy dziesięciu klubów PlusLigi; przemierzy w tym celu blisko 4000 kilometrów. Tournée rozpoczęło się od starcia Lotosu Trefla Gdańsk z Zenitem Kazań w I rundzie fazy play-off Ligi Mistrzów. W środę szkoleniowca drużyny narodowej widzieliśmy w Arenie Ursynów, na ligowym spotkaniu AZS Politechniki Warszawskiej z MKS Będzin.

 

Antiga obserwował Zagumnego. "Nie wiem, czy wciąż ma ochotę na kadrę"

 

Robert Murawski: Dlaczego wybrał Pan oglądanie meczu ligowego w Warszawie, a nie wyprawę do Łodzi na spotkanie Ligi Mistrzów PGE Skra Bełchatów - Ziraat Bankasi Ankara?

 

Stephane Antiga: Początek meczu Skry obejrzałem w telewizji, przez co spóźniłem się trochę na spotkanie Politechniki z Będzinem. W czwartek obejrzę powtórkę spotkania drużyny z Bełchatowa. Teraz, gdy sezon zmierza ku końcowi, a czołowe kluby grają również w Lidze Mistrzów, jest dużo ciekawych spotkań. Dlatego mam spory kłopot z wyborem, który mecz powinienem zobaczyć. We wtorek byłem w Gdańsku, teraz przyjechałem do Warszawy.

 

Pojawił się Pan w stolicy, by sprawdzić w jakiej dyspozycji jest Paweł Zagumny? Czy ten zawodnik będzie brany pod uwagę podczas tworzenia kadry na zbliżający się sezon?

 

Oczywiście, cały czas obserwuję, jak gra Paweł Zagumny, w jakiej jest obecnie formie. Teraz jest jednak teoretycznie dopiero trzecim rozgrywającym reprezentacji. Nie wiem jeszcze, czy on sam będzie miał ochotę na grę w kadrze, ale w tym momencie nie wszystko zależy od jego decyzji. Najważniejsza będzie forma Grzegorza Łomacza i Fabiana Drzyzgi, a to bardzo silna konkurencja. Zarówno jeden, jak i drugi, gra bardzo dobrze.

 

Jak Pan ocenia starcie Lotosu Trefla z Zenitem Kazań? Czy obie ekipy sportowo dzieli faktycznie tak duża różnica?

 

Tak, różnica była widoczna na boisku. Chciałbym jednak dodać, że zarówno drużyna z Gdańska, jak i Zenit potrafią grać lepszą siatkówkę, niż w tym spotkaniu.

 

Pobyt w Gdańsku był również okazją do spotkania z przymierzanym do reprezentacji Polski graczem Zenita Wilfredo Leonem?

 

Kontaktowałem się już wcześniej z tym zawodnikiem, ale w Gdańsku po raz pierwszy mogliśmy krótko porozmawiać "na żywo". Mam nadzieję, że niebawem pojawi się okazja do dłuższej rozmowy.

 

Występ tego znakomitego przyjmującego w biało-czerwonych barwach to nie taka prosta sprawa. Na dzień dzisiejszy chęć gry dla Polski, deklarowana przez samego siatkarza, nie wystarczy...

 

Tak. Póki co, nie ma tematu gry Wilfredo Leona w reprezentacji. Wiemy, że w tym sezonie przyjmujący Zenita Kazań nie wystąpi w polskiej kadrze. Nie chodzi oczywiście o sprawy sportowe, tylko załatwienie wszystkich formalności. Według mojej wiedzy, najprawdopodobniej nie uda się spełnić tych warunków do czasu rozpoczęcia igrzysk olimpijskich. Tak więc gra Wilfredo Leona dla Polski to raczej kwestia dalszej przyszłości.

 

W załączonym materiale rozmowa Stephane Antigi i Wilfredo Leona po meczu Lotosu Trefla Gdańsk i Zenita Kazań.