Antiga obserwował Zagumnego. "Nie wiem, czy wciąż ma ochotę na kadrę"

Siatkówka
Antiga obserwował Zagumnego. "Nie wiem, czy wciąż ma ochotę na kadrę"
fot. R. Murawski

Stephane Antiga rozpoczął obserwację potencjalnych kandydatów do reprezentacji. We wtorek obejrzał mecz Lotosu Trefla z Zenitem, a w środę... Nie, nie pojechał do Łodzi na spotkanie PGE Skry, tylko wybrał konfrontację dwóch ekip z dolnej części tabeli Plus Ligi. Po meczu bardzo długo rozmawiał z dwoma zawodnikami.

Grubą przesadą byłoby stwierdzenie, że starcie AZS Politechniki Warszawskiej z ekipą MKS Będzin do granic zawładnęło wyobraźnią siatkarskich kibiców. Sympatycy stołecznego klubu w znacznej części zdołali jednak pokryć trybuny Areny Ursynów, a konfrontację obejrzało również sześciu zaskakujących gości: piątka kibiców drużyny z Będzina i selekcjoner reprezentacji Polski Stephane Antiga.

 

Wrona: Zenit? Nie pękamy, chętnie sprawdzimy się z najlepszymi!

 

Kibiców ekipy przyjezdnej bardziej było słychać, niż widać. Zasłonięci wielką klubową flagą z napisem "Wiara czyni cuda, pokonuje przeciwności", bardzo żywiołowo dopingowali swój zespół. Gospodarze okazali się nadzwyczaj gościnni zarówno na trybunach, jak i na parkiecie. Ekipa z Będzina wygrała – po  tie-breaku – drugie spotkanie w tym sezonie. Drugie z AZS Politechniką Warszawską. Najsłabsza drużyna ekstraklasy ma jakiś sposób na Inżynierów, albo faktycznie "wiara czyni cuda...". Fani będzińskiego zespołu zwinęli transparent i odjechali ze śpiewem na ustach jednym samochodem osobowym.

 

 

Stephane Antiga nie prezentował się tak efektownie, jak kibice ekipy z Będzina: lekko spóźniony, bez zbędnych fanfar zajął miejsce za linią końcową boiska; skrył się wśród statystyków  i dziennikarzy. Niewiele przegapił: aktorzy widowiska nie chcieli za wszelką cenę ścigać się poziomem gry z gwiazdami Champions League. Jego obecność na tym akurat spotkaniu musiała zaintrygować postronnych obserwatorów. Wydawało się, że po obejrzeniu arcyciekawego, choć jednostronnego, starcia Lotosu z Zenitem, selekcjoner ruszy szlakiem Ligi Mistrzów, do Atlas Areny, gdzie PGE Skra Bełchatów podejmowała Ziraat Bankasi Ankara. Antiga wybrał tymczasem kurs na stolicę, gdzie dziesiąta drużyna w tabeli mierzyła się z "czerwoną latarnią" PlusLigi.

 

"Chcę zobaczyć, jak największą ilość zawodników. Porozmawiać z kadrowiczami, jak się czują i jak dają sobie radę z taką intensywnością gier, a w przypadku tych, którzy mieli jakieś kłopoty zdrowotne, czy już jest wszystko w porządku" – mówił szkoleniowiec przed wyruszeniem w trasę; w ciągu dwunastu dni Stephane Antiga planuje obejrzeć spotkania dziesięciu drużyn PlusLigi i przemierzy w tym celu blisko 4 000 kilometrów.

 

 

Składy AZS Politechniki Warszawskiej i MKS Będzin reprezentantami Polski najeżone nie są. Fani siatkówki wskazaliby jedno nazwisko mocno kojarzące się z biało-czerwonymi barwami: Paweł Zagumny, rozgrywający, mistrz świata. Trener drużyny narodowej chciał więc zobaczyć na własne oczy jaką formę prezentuje obecnie rozgrywający drużyny ze stolicy, albo... znów odkrył w ligowych czeluściach talent na miarę Mateusza Bieńka. Sam Stephane Antiga zapytany przeze mnie o to po meczu, nie pozostawił wątpliwości.

 

"Oczywiście, cały czas obserwuję, jak gra Paweł Zagumny, w jakiej jest obecnie formie. Teraz jest jednak teoretycznie dopiero trzecim rozgrywającym reprezentacji. Nie wiem jeszcze, czy on sam będzie miał ochotę grać w kadrze, ale w tym momencie nie wszystko zależy od jego decyzji. Najważniejsza będzie forma Grzegorza Łomacza i Fabiana Drzyzgi, a to bardzo silna konkurencja. Zarówno jeden, jak i drugi, grają bardzo dobrze."

 

 

Selekcjoner reprezentacji Polski po spotkaniu bardzo długo rozmawiał na parkiecie z dwoma siatkarzami AZS Politechniki: Pawłem Zagumnym i swym rodakiem, byłym kolegą z reprezentacji Francji Guillaume Samicą. Teraz rusza do Olsztyna, gdzie obejrzy spotkanie miejscowego Indykpolu AZS z Cerrad Czarnymi Radom.

Robert Murawski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze