Turkowski: Ukraińscy bokserzy uciekają przed wojną

Sporty walki
Turkowski: Ukraińscy bokserzy uciekają przed wojną
fot.Polsat Sport

Ukraińscy bokserzy uciekają z Doniecka przed wojną, a że mają świetną mentalność, warto z nimi współpracować - powiedział Tomasz Turkowski, doradca Artjoma Karpeca. W sobotę Karpec spotka się w Legionowie z innym niepokonanym pięściarzem Kamilem Szeremetą.

Od lutego 2015 roku Turkowski pomaga Karpecowi (rekord 21-0), który dwa lata wcześniej ze względu na działania wojenne musiał przerwać karierę sportową. Wcześniej pokonał Włocha Giuseppe Lorigę i awansował na piąte miejscu w rankingu federacji WBA w wadze super półśredniej.

 

Jackiewicz: Boksersko odleciałem w kosmos!

 

Kiedy Artjom po raz pierwszy się ze mną skontaktował mailowo, nie bardzo wiedziałem kim jest, bo pisząc koślawym angielskim popełnił literówkę w nazwisku. Ale szybko go odnalazłem w rankingu boxrec i postanowiłem, że bezinteresownie pomogę. Na razie zarabia niewiele, więc czym miałby się ze mną dzielić? Zresztą ja jeszcze mu dokładam z własnej kieszeni, bo to dobry chłopak, do tego niedawno urodziło mu się dziecko. Jeśli pokona Szeremetę, w krótkim czasie ma szansę dostać walkę nawet o mistrzostwo świata WBA interim w wadze super półśredniej - stwierdził Turkowski.

 

Posiadaczem tego pasa obecnie jest urodzony w Ekwadorze Niemiec Jack Culcay. Jako amator był mistrzem świata i wicemistrzem Europy. Polski doradca, bo tak o sobie mówi, do tej pory był osobą mało znaną w środowisku pięściarskim, co innego w związku jeździeckim. Od wielu sezonów z powodzeniem startuje w reiningu, czyli ujeżdżeniu w stylu western, sięga po medale mistrzostw Europy i kraju. Doświadczenie zdobywał m.in. trenując w Teksasie. - Na co dzień realizuję się w jeździectwie, ale też mam swoje ambicje w pięściarstwie. Z Artjomem jestem na dobre i na złe, choć wierzę, że będzie wygrywał. Jemu zależy na czasie, na wygrywaniu, bo w każdej chwili może dostać powołanie do wojska i wtedy nie będzie odwrotu. Swego czasu Ukraińcy mieli bardzo silną grupę w Doniecku, ale wojna sprawiła, że Karpec i inni bokserzy musieli stamtąd uciekać. Dziś trenują w Kijowie - przyznał Turkowski.

 

Do pojedynku na gali "Power Punch" w Arenie Legionowo Karpec przygotowywał się pod okiem byłego mistrza świata zawodowców Wiaczesława Senczenki. To jedna z gwiazd tamtejszego boksu. - Artjom zapewnia, że jest świetnie przygotowany i nie narzeka, że Senczenki zabraknie w jego narożniku. Ma on swoje zobowiązania na innej gali na Ukrainie, dlatego z Karpecem będzie inny jego rodak. Kiedy się o tym dowiedział, nie marudził, powiedział, że może nawet być sam, albo pomoże mu ktoś z Polski. Nauczony jest radzić sobie w trudnych warunkach, to biedny chłopak, ale charakterny. Mentalnie Ukraińcy są inni niż nasi zawodnicy, najpierw pytają o trening, potem o pieniądze - dodał Polak, który wspiera karierę również Macieja Sulęckiego, coraz lepiej radzącego sobie na amerykańskich ringach w wadze średniej.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze