O tym, że Guardiola ma napięte relacje z władzami klubu, mówiło się od dawna. Rozchodziło się o wiele rzeczy jak choćby inna wizja prowadzenia zespołu, którą Hiszpan próbował wdrożyć. Chciał mieć pełną kontrolę nad wszystkim w Bayernie, lecz na to zgody nie otrzymał, co tylko mogło go utwierdzić w chęci opuszczenia drużyny. - Czas na nowe wyzwanie - powiedział tuż po ogłoszeniu decyzji. Długo trwała debata na temat, do którego klubu powinien się udać i po kilku tygodniach w końcu otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie. Guardiola od nowego sezonu poprowadzi Manchester City.

Przed nim jednak jeszcze kilka miesięcy pracy w Bayernie. Ligę praktycznie wygrał, w Pucharze Niemiec także jest blisko triumfu, ale wiadomo, że fani pragną przede wszystkim Ligi Mistrzów. Teraz przed mistrzami Niemiec trudne wyzwanie, bo mecz z Juventusem, który po kiepskim starcie sezonu powstał z kolan i wygrywa mecz za meczem - potknął się dopiero w ten piątek z Bologną, ale grał rezerwowym składem. Hiszpan, który Ligi Mistrzów nie wygrał od sezonu 2010/2011, musi więc postawić wszystkie siły na te rozgrywki.

 

Wydaje się, że nie ma już za sobą kibiców. Ci zademonstrowali to podczas ostatniego starcia w Bundeslidze przeciwko Darmstadt, wywieszając transparent o wymownym napisie: "Nigdy nie byłeś jednym z nas". Ostre słowa, a przecież w momencie przyjścia do Bayernu, fanom z pewnością towarzyszyła ekscytacja. Teraz jednak czasy się zmieniły, trener nie będzie miał łatwego zadania, ale jeśli wygra Ligę Mistrzów, to kto wie, czy nie zasłuży na ciepłe słowa od swoich największych przeciwników.