Barcelona przystępowała do spotkania z Las Palmas z pozycji lidera. Piłkarze "Dumy Katalonii" mieli aż sześć punktów przewagi nad drugim Atletico Madryt. Ekipa z Wysp Kanaryjskich okupowała strefę spadkową. Biorąc pod uwagę ostatnie spotkania, faworyt mógł być tylko jeden. Szansę od Luisa Enrique dostali od pierwszej minuty, grający ostatnio mniej, Sergi Roberto oraz Jeremy Mathieu.

 

Kolejny gol Lewandowskiego. W Bundeslidze strzelił już wszystkim!


Zaledwie sześć minut potrzebowali Katalończycy aby wyjść na prowadzenie. Jordia Alba podaje do Luisa Suareza i było 1:0. Ku zaskoczeniu wszystkich Las Palmas odpowiedziało już po chwili. Fenomenalna asysta Jonathana Viery. Hiszpan piętką podał do Williana Jose, a ten pokonał Claudio Bravo. Goście ruszyli do ataku. Świetne okazje mieli Lionel Messi oraz Suarez. Chwilę przed przerwą Barcelonę na prowadzenie wyprowadził Neymar.

 

Świetną formą w tym meczu błyszczał Javi Varas. Bramkarz gospodarzy raz po raz zatrzymywał ataki Barcy. Goście momentami głęboko się cofali, a Las Palmas szukało swojej szansy. Barcelona wygrała skromnie, minimalnym nakładem sił. Jest to zrozumiałe, iż już w najbliższy wtorek ”Duma Katalonii” zmierzy się z Arsenalem w Lidze Mistrzów. Dla podopiecznuch Luisa Enrique był to już 32. mecz bez porażki (licząc wszytskie rozgrywki). Rekordzistą pod tym względem w Hiszpanii jest Real Madryt (34 mecze).

 

Las Palmas - FC Barcelona 1:2 (1:2)
Bramki: Willian Jose 10 - Suarez 6, Neymar 39