Zimnoch (18-0-1, 12 KO) w sierpniu 2015 roku wrócił do ringu po dwuletniej przerwie. Miał duże problemy z kontuzjami, lecz w końcu zaprezentował się kibicom w Wieliczce, gdzie szybko pokonał znanego w Polsce Gbengę Oluokuna, który tym razem nie podjął wyzwania i poległ w drugiej rundzie. Teraz nasz pięściarz postawił sobie wyżej poprzeczkę i chce pokonać Mike'a Mollo (20-5-1, 12 KO), bo nie interesuje go nabijanie zwycięstw na słabszych bokserach. Nie ma znaczenia, że Amerykanin nie walczył od 2013 roku, kiedy to zmierzył się z Arturem Szpilką, bo i tak będzie sporym wyzwaniem.

Tomasz Babiloński, promotor Zimnocha, liczy na zwycięstwo Polaka, które pozwoli mu na walki o pas interkontynentalny bądź europejski. Ważne też będzie umieszczenie go w światowych rankingach, by w przyszłości mógł mierzyć się z najlepszymi.

 

- Znam słabe strony Mollo. Wiem, że będzie dążył do półdystansu i że spróbuje szukać lewego sierpowego, którym zaskoczyć Szpilkę - mówił Zimnoch. - Traktuję to starcie jak walkę o mistrzostwo świata - dodał.

Na gali w Legionowie zaprezentują się także inni, zdolni pięściarze. Bardzo ciekawie zapowiada się konfrontacja dwóch niepokonanych zawodników - Kamila Szeremety (12-0, 1 KO) i Artema Karpetsa (21-0, 5 KO). Jak widać po rekordach obaj preferują walkę na pełnym dystansie, więc nie powinni stracić wszystkich sił. Po porażce z Jewgienijem Machtiejenką (5-3, 4 KO), a w zasadzie z kontuzją, która wyeliminowała go z walki na długi czas między liny wraca Andrzej Sołdra (11-2-1, 5 KO). Teraz jego rywalem będzie Sebastian Skrzypczyński (11-12-2, 5 KO).

 

Transmisja gali w Legionowie, na której zmierzą się Zimnoch i Mollo, w sobotę od 20.00 w Polsacie Sport, jak również od 22.55 w Polsacie.