Jedyną wpadkę w tym sezonie ZAKSA zaliczyła paradoksalnie w Pucharze Polski, gdzie przegrała w finale ze Skrą Bełchatów. Po drodze ekipa trenera Ferdinando Di Giorgiego mierzyła się z Lotosem Trefl Gdańsk, który nie okazał się najtrudniejszą z przeszkód. Gładkie 3:0 musiało stać się faktem, gdy liderowi PlusLigi wychodziły takie zagrania!

Przyjmujący Kevin Tillie zdecydował się zaatakować sytuacyjną piłkę znajdując się w drugiej linii, jednak po drodze musiał... przeskoczyć partnera z zespołu, Jurija Gladyra. Całość wyszła tak, jakby było to zagranie zaplanowane. Wielka brawa!