ESL Barcelona CS:GO Invitational - PODSUMOWANIE

E-sport
ESL Barcelona CS:GO Invitational - PODSUMOWANIE

Za nami niezwykle emocjonujący turniej Barcelona CS:GO Invitational, który odbywał się przy okazji eventu Mobile World Congress i zgromadził w znanym Hiszpańskim mieście wiele gwiazd światowego formatu ze sceny Counter-Strike: Global Offensive. Wśród nich znajdowała się również polska formacja Vexed Gaming. Kto okazał się największym zwycięzcą, a kto największym przegranym? Czy były niespodzianki? Zapraszamy do podsumowania.

W miniony weekend w stolicy Katalonii miało miejsce wielkie e-sportowe święto, które w radości przeżywali sympatycy Counter-Strike: Global Offensive nie tylko z Hiszpanii, ale i z całego świata. Wszystko za sprawą turnieju Barcelona CS:GO Invitational, który odbywał się przy okazji eventu Mobile World Congress. W rozgrywkach wzięło udział osiem bardzo popularnych zespołów, w tym kilka z absolutnej czołówki, jak Fnatic, Team EnVyUs, Astralis, czy G2 Esports. Powody do zadowolenia nie ominęły również polskich fanów, gdyż wśród uczestników znaleźli się Polacy z Vexed Gaming. To wszystko gwarantowało widowisko na najwyższym poziomie. Było również o co walczyć, bowiem łączna pula nagród pieniężnych przewidziana na rzecz turnieju przez organizatorów wynosiła aż 75 000 euro. Najlepsza ekipa mogła więc liczyć na zasilenie swojego konta o 22 000 euro. Do ciekawostek należała też formuła, w jakiej toczone były rozgrywki. Organizatorzy zdecydowali się na wykorzystanie systemu znanego nam z turnieju ESL ONE Cologne, gdzie każdy z uczestniczących zespołów otrzymywał tzw. trzy życia.

 

Miejsca 7. – 8. przypadły kolejno drużynom gBOTS oraz x6tence, a więc gospodarzom. Zawodnicy drugiej z nich rozpoczęli od bardzo surowej lekcji, jakiej udzieliła im duńska formacja Astralis. Po blamażu 2-16 Hiszpanie nie spodziewali się chyba, że w kolejnym spotkaniu przeciwko polskiej ekipie Vexed Gaming powtórzą swój niechlubny wyczyn. Antonio 'FlipiN' Rivas del Rey i jego kompani zostali wręcz zmieceni z powierzchni mapy de_cobblestone. Oznaczało to, że drugiego dnia grali już tylko o honor przeciwko G2 Esports. Jak się okazało – wynik tego spotkania różnił się nieznacznie, bowiem x6tence zdołało zdobyć tylko o jeden punkt więcej niż w poprzednich pojedynkach. Bardzo słaba postawa musiała poskutkować zajęciem ostatniej lokaty w tabeli.
Z niewiele lepszym skutkiem, lecz z pewnością o wiele bardziej obiecująco zaprezentowali się ich rodacy z gBOTS. Christian 'loWel' Garcia Antoran i jego team jak równy z równym walczyli w pierwszej batalii przeciwko Team Dignitas. Spotkanie zakończyło się wynikiem 14-16 dla duńskiej formacji. W drugiej potyczce zawodnikom z Półwyspu Iberyjskiego przyszło zmierzyć się z niezwykle silnym Fnatic. Choć wielu obserwatorów typowało przed tym spotkaniem szybkie zwycięstwo Szwedów, gBOTS po raz kolejny udowodniło, że reprezentują naprawdę wysoki poziom. Dowodem na to był znów bardzo wyrównany bój zakończony rezultatem 13-16 dla Olofmeistera i jego partnerów. W trzecim starciu Hiszpanie wyraźnie opadli z sił i nie wypadli już tak korzystnie. Team EnVyUs wykorzystało słabości rywali do cna i rozgromili ich 16-4.

 

Team Dignitas osiągnęło podczas ESL Barcelona CS:GO Invitational o wiele lepszy wynik, niż mogło się tego spodziewać wielu zainteresowanych rozgrywkami. Tutaj właśnie pojawia się wątek Team EnVyUs. Francuzi w dalszym ciągu uchodzą za absolutnie czołowy zespół globu. Mimo dobrego startu i wygranej przeciwko Fnatic w meczu otwarcia 16-10, Nathan 'NBK' Schmitt i jego koledzy zajęli na koniec dopiero piątą lokatę, ustępując 4. miejsca właśnie Duńczykom. Gdyby więc chcieć przyznać którejś z formacji miano 'największego przegranego', to byliby to właśnie zawodnicy znad Sekwany. 

 

 

 

 

W Finałowym pojedynku naprzeciw siebie stanęły dwa giganty światowego Counter-Strike: Global Offensive. Mowa oczywiście o Fnatic oraz Astralis, które miały po dwa zachowane życia. Ci drudzy po drodze wygrywali praktycznie wszystko poza przedostatnim w turnieju spotkaniem przeciwko G2 Esports. Szwedzi z kolei ulegli w pierwszym swoim meczu Team EnVyUs. W dalszej fazie zmagań było już jednak tylko lepiej.
Pierwszą lokacją w Wielkim Finale był słynny de_dust2. Po stronie atakującej rozpoczęli lepiej reprezentanci Fnatic, którzy do przerwy wygrywali 9-6. Po zmianie stron Astralis odrabiało straty i cały czas starało się odwrócić losy meczu na piaskach, a było ku temu kilka dobrych okazji. Ostatecznie pierwszy punkt w klasyfikacji generalnej przypadł Szwedom.
Ostatnią deską ratunku dla duńskiej formacji była mapa de_inferno. Po stronie atakującej rozpoczęli tym razem Nicolai 'device' Reedtz i jego kompani. Początkowo mieli oni duże kłopoty z przechytrzeniem swoim rywali. Punkty padały w większości łupem Fnatic. W pewnym momencie Astralis obudziło się i pierwsza odsłona przyniosła nieoczekiwany jeszcze kilkanaście minut wcześniej rezultat 7-8. Po zmianie stron znów do głosu doszło jednak Fnatic, których ataków duńska ekipa nie potrafiła odeprzeć. Końcowy wynik 16-13 stał się faktem.

 

 

 

 

Taki obrót spraw stawia szwedzką maszynę do wygrywania w roli pewnego faworyta przed zbliżającymi się wielkimi krokami Światowymi Finałami Intel Extreme Masters, które już za dziesięć dni odbywać będą się w Katowickim Spodku. Pod znakiem zapytania stoi z kolei dyspozycja Team EnVyUs. Trudno jednak przypuszczać, by na tak prestiżowym evencie NBK i jego zespół nie powalczyli chociażby o podium. Jedno jest pewne - jedyna reprezentująca nasz kraj drużyna - uwielbiana przez polskich fanów - Virtus.pro, nie będzie miała łatwego zadania, lecz jak mówi stare, znane powiedzenie - "Historia lubi się powtarzać".

 

 

Końcowa klasyfikacja ESL Barcelona CS:GO Invitational:

 

1. Fnatic
2. Astralis
3. G2 Esports
4. Team Dignitas
5. Team EnVyUs
6. Vexed Gaming
7. gBots
8. x6tence

 

Wojciech Podgórski

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze