Eric Molina to zawodnik doświadczony, mający na swoim koncie 27 pojedynków i tylko trzy porażki - m.in. z Deontayem Wilderem i Chrisem Arreolą. Ta walka z Wilderem, która odbyła się kilka miesięcy temu, to był pojedynek o mistrzostwo świata federacji WBC. I choć rywal wygrał przed czasem, Molina miał naprawdę doskonałe momenty, a w trzeciej rundzie był nawet bliski nokautu.

Molina to atleta. Zaczął boksować dopiero w wieku 22 lat. Wcześniej uprawiał inne sporty - koszykówkę, baseball, futbol amerykański. Cały czas go jednak korciło, żeby spróbować się w ringu. Teksas nie należy przecież do najbezpieczniejszych miejsc na ziemi. Startował w kategorii junior cieżkiej, potem przeniósł się do królewskiej dywizji i tutaj szuka swojej kolejnej szansy.

Dla niego to też ostatni dzwonek. Nie ma co ukrywać, zwycięstwo w Krakowie nad Tomaszem Adamkiem przesunie go w rankingach, da mu jeszcze większe nazwisko i za chwilę prawdopodobnie kolejną szansę boksowania o tytuł mistrza świata kategorii ciężkiej.

Molina czy Adamek? Przekonacie się 2 kwietnia na Polsat Boxing Night!