Puchar CEV: Cudu nie było. Impel przegrał i odpadł

Siatkówka

Siatkarkom Impelu Wrocław nie udało się awansować do półfinału Pucharu CEV. Wrocławianki uległy we własnej hali Galatasaray Stambuł 3:1 (25:15, 21:25, 22:25, 17:25). Drugiego półfinalistę wyłoni czwartkowy mecz w którym Schweriner SC zmierzy się z CS Volei Alba Blaj.

Przed meczem bliżej awansu była drużyna ze Stambułu, której do awansu brakowało tylko dwóch setów. "Impelki" musiały wygrać mecz za trzy punkty, a potem na swoją korzyść rozstrzygnąć tzw. "Złotego seta".

 

"Impelki" pierwsze objęły prowadzenie. Skuteczne ataki i dobra gra w obronie wyprowadziły je na trzypunktową przewagę. W pewnym momencie Impel Wrocław zatrzymał się w miejscu. Galasataray zdobył cztery szybkie punkty, nie tracąc ani jednego i wyszedł na prowadzenie 8:7. Wtedy ponownie do głosu doszły wrocławianki, które udzieliły lekcji siatkówki gościom z Stambułu. Monika Ptak zdobyła punkt z zagrywki, czym dała koleżankom sygnał do ataku. Agnieszka Kąkolewska pokazała, że potrafi grać skutecznie blokiem. W ataku dobrze zaczęła spisywać się Katarzyna Skowrońska-Dolata. Turczynki były bezradne i mogły się tylko przyglądać świetnej grze polskiego zespołu. Pierwszy set padł łupem Impelu.

 

Druga partia zaczęła się dobrze dla Galatasaray. Turczynki grały tak, jak Impel na początku pierwszego seta, czyli skutecznie w ataku i w obronie. Myliła się Skowrońska-Dolata. Sytuacja komplikowała się bo podopieczne Jacka Grabowskiego popełniały proste błędy. Nie myliły sie za to piekielnie skuteczne w tym sezonie skrzydłowe Galatasaray: Charlotte Leys i Nadia Centoni. Rozochocone siatkarki "Galaty" kontynuowały swój zwycięski marsz. W końcu przebudziły się gospodynie, które zdobyły sześć punktów z rzędu, ale przewaga rywalek była zbyt duża.

 

Biorąc pod uwagę wynik pierwszego meczu, trzeci set środowego rewanżu mógł być decydujący o losach rywalizacji. Od mocnego uderzenia zaczął Impel, który szybko wyszedł na trzypunktowe prowadzenie. Po raz kolejny kibice mogli oglądać skuteczny pościg Galasataray. Wrocławianki zagrały dobrą partię. W końcu swój potencjał zaprezentowała Skowrońska-Dolata, ale to okazało się za mało na naszpikowaną gwiazdami drużynę z Turcji. Przy stanie 19:15 dla Impelu przyjezdne wrzuciły wyższy bieg i nie dały szans zawodniczkom z Dolnego Śląska.

 

Czwarty set to zdecydowana przewaga Galatasaray. Przybite brakiem awansu reprezentantki Impelu nie potrafiły oprzeć się sile ofensywnej przeciwnika. Ostatni partia w tym meczu, jak i w całej rywalizacji, zakończyła się zwycięstwem klubu z Turcji.

kl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze