NBA: Osiem punktów Gortata, porażka Wizards w Chicago

Koszykówka
NBA: Osiem punktów Gortata, porażka Wizards w Chicago
fot. PAP

Marcin Gortat zdobył osiem punktów i miał tyle samo zbiórek, a jego Washington Wizards w środowym meczu koszykarskiej ligi NBA przegrali na wyjeździe z Chicago Bulls 104:109. Porażka zmniejszyła ich szanse awansu do fazy play off.

„Czarodzieje" wygrali z „Bykami” sześć z ostatnich siedmiu spotkań w hali United Center. Tym razem nie byli jednak w stanie podtrzymać dobrej passy, mimo że w składzie rywali zabrakło z powodu kontuzji aż czterech ważnych graczy: Derricka Rose’a, Jimmy’ego Butlera, reprezentanta Hiszpanii Nikoli Mirotica i Francuza Joakima Noaha. Bulls odnieśli w środę trzecie zwycięstwo z rzędu.

 

Polski środkowy, który w ośmiu poprzednich spotkaniach zdobywał co najmniej 10 punktów, tym razem nie przekroczył tej granicy. W początkowej fazie meczu był mało aktywny w ataku, w ierwszej kwarcie nie oddał ani jednego rzutu na kosz rywali. W sumie przebywał na parkiecie 27 minut, trafił cztery z siedmiu prób z gry, zebrał po cztery piłki w obronie i ataku, zanotował blok i trzy faule.

 

Najwięcej punktów dla Wizards zdobyli Bradley Beal – 19, Garrett Temple – 18 oraz John Wall i Ramon Sessions – po 16. Po raz pierwszy w tym sezonie, po zakończonej rehabilitacji kontuzjowanej lewej kostki, w zespole gości wystąpił Alan Anderson. Debiut był całkiem udany, gdyż zdobył dziewięć punktów, trafiając trzy z czterech rzutów z gry (dwie „trójki”) i jedyny wolny.

 

W drużynie gospodarzy aż siedmiu graczy zdobyło 10 lub więcej punktów. Najbardziej wyróżnili się Taj Gibson i E’Twaun Moore – po 17, Tony Snell – 16, Mike Dunleavy i Doug McDermott – po 14 oraz hiszpański środkowy Pau Gasol, który mimo że grał z grypą, był bliski triple-double: 10 pkt, 15 zb. i dziewięć asyst.

 

Po wyrównanej pierwszej połowie, zakończonej prowadzeniem Bulls 57:55, podopieczni trenera Freda Hoiberga w trzeciej kwarcie uzyskali najwyższe w meczu, 15-punktowe prowadzenie (83:68), co przesądziło o końcowym wyniku.

 

Worawdzie „Czarodzieje” w ostatniej odsłonie zmniejszyli straty do trzech (88:91), ale na odwrócenie losów spotkania wobec skuteczniejszej gry rywali w ataku (50 procent celności rzutów, Wizards – 42) nie było ich stać. Gospodarze byli też lepsi w walce o zbiórki (50:42) i grali bardziej zespołowo (asysty 26:19).Koszykarze z Waszyngtonu z bilansem 26 zwycięstw i 30 porażek zajmują 10. lokatę w Konferencji Wschodniej. Kolejny mecz rozegrają w piątek na własnym parkiecie z najsłabszym zespołem ligi Philadelphia 76ers (8-49).

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze