Zacząć wypada od Sidorenki i to nie tylko dlatego, że panie mają pierwszeństwo. Sidorenko stoczyła wprawdzie dopiero dwa zawodowe pojedynki, ale już wszyscy się nią zachwycają. Nie bez powodu.


Legitymująca się polskim paszportem Ukrainka to niezwykle utalentowana pięściarka z ogromnym doświadczeniem amatorskim. Odwagi też jej nie brakuje, o czym świadczy dobór rywalki na trzeci zawodowy występ. W Radomiu 29-latce przyjdzie zmierzyć się z Monicą Gentili. O tym, że Włoszka to niezwykle groźna zawodniczka przekonała się w maju ubiegłego roku aktualna mistrzyni Europy Ewa Brodnicka. Gentili sprawiła jej niemało problemów i Sidorenko nie ukrywa, że zamierza pokonać Brodnicką w tym korespondencyjnym pojedynku.
Bardzo tego chcę i jestem przekonana, że to zrobię. Gentili wygląda groźnie i przerażająco, ale ja wiem jak ją pokonać. Bo wierzę, że jestem najlepszą pięściarką w Polsce – twierdzi Sidorenko. 
Niepokonanej Sidorenko marzy się starcie z Brodnicką lub naszą drugą mistrzynią Europy – Ewą Piątkowską i do takiego pojedynku wcześniej czy później z pewnością dojdzie. Na bratobójczy pojedynek czeka również bohater walki wieczoru w Radomiu – Rafał Jackiewicz.


Co prawda „Wojownik” w sobotę zmierzy się z Bułgarem – Stiliyanem Kostovem, ale z tyłu głowy ma już starcie na Polsat Boxing Night. 2 kwietnia w Krakowie dojdzie bowiem do rewanżowego pojedynku z Michałem Syrowatką, którego Jackiewicz znokautował w grudniu. Ale jeszcze chwila o Kostovie; dobór takiego rywala, to posunięcie co najmniej śmiałe na miesiąc przed występem na Polsat Boxing Night.


– Ten rywal wcale nie jest taki słaby, jak się mówi – mówił w poniedziałkowym magazynie Puncher  organizator sobotniej gali Mariusz Grabowski. –  Bułgar na pewno nie przyjedzie, aby się od razu położyć. Na pewno postawi się Rafałowi – dodał szef grupy Tymex Promotion.
Sam Kostov, który na czwartkowym treningu medialnym prezentował imponującą sylwetkę, zapowiada, że zamierza wrócić do Bułgarii ze zwycięstwem.
To jest oczywiście boks i jeden cios może zmienić wszystko. Jesteśmy w Polsce i wiem, że muszę tutaj wygrać przez nokaut. Rafał to doświadczony zawodnik, ale przyjechałem tutaj po zwycięstwo – zapowiada Kostov.
Po zwycięstwo wyjdzie do ringu także Michał Żeromiński, dla którego sobotnia walka będzie występem przed własną publicznością. 28-latek, w trakcie przygotowań do dwunastego zawodowego pojedynku, sparował między innymi z Jackiewiczem. Jest przekonany, że takie treningi przyniosą zamierzony efekt.
Boksuję u siebie, cała hala będzie za mną. To dla mnie dodatkowa motywacja. Szybkość jest, siła jest, nie mogę się doczekać walki – mówi Żeromiński.
Czy to wystarczy na pokonanie Marcina Cybulskiego? Przekonamy się już w sobotę. W Radomiu kibice zobaczą łącznie osiem zawodowych pojedynków, a między linami zaprezentują się m.in. Michał Leśniak, Marcin Siwy i Mateusz Rzadkosz.


Transmisja sobotniej gali w Polsacie Sport (20:00) i Polsacie Sport News (21:50).