Rywalka Brodnickiej przed Polsat Boxing Night: Przylatuję po tytuł!

Sporty walki

To będzie pierwsza walka podczas najbliższej Polsat Boxing Night. Ale od razu starcie Ewy Brodnickiej z Anitą Torti ma rozgrzać kibiców w Tauron Arenie Kraków. Polka 2 kwietnia będzie przecież bronić mistrzowskiego pasa, a dla włoskiej pani adwokat to trzecie podejście do mistrzowskiego tytułu. Wizyta w Krakowie to dla Torti będzie jednak podwójnie ważna.

Marcin Lepa: Jak przygotowuje się Pani do walki z Ewą Brodnicką?

Anita Torti: Przygotowuję się do walki w nieco szalony sposób, bowiem muszę pogodzić treningi z pracą zawodową. Niemniej na razie daję radę trenować dwa razy dziennie. Oczywiście jeszcze nie jestem gotowa do walki, ale do gali w Krakowie pozostaje nieco ponad miesiąc, więc jest jeszcze czas. Liczę jednak, że w odpowiednim momencie będę gotowa zarówno pod względem wytrzymałościowym, jak i  siłowym. Widziałam już kilka fragmentów walk Ewy i mogę powiedzieć, że jest dobrze przygotowana atletycznie, a do tego dobra technicznie, więc muszę być gotowa na równe starcie.

Co zdołała już Pani dowiedzieć się o najbliższej rywalce?

Na razie jeszcze niewiele. Wiem, że Ewa ma dobry bilans walk, a to w boksie się liczy. Jeszcze nie studiowałam w detalach stylu walki polskiej bokserki, ale zdołałam już nieco podpatrzeć. Czekam niemniej jednak na pełną analizę, którą przygotuje mój trener. Wiem, że Ewa ma dobry cios, precyzyjny, dosyć mocny i do tego jest nieco wyższa ode mnie i dobrze przygotowana fizycznie. Stąd muszę zadbać o moją formę…

A jaka jest Pani najsilniejsza strona? Czym chce Pani zaskoczyć Brodnicką?

Według mnie szykuje się fajny, wyrównany pojedynek, ponieważ mam podobny styl do Ewy. To powinna być ciekawa walka dla kibiców.

Wspomniała Pani o pracy zawodowej, którą łączy z treningami. Jak ważna jest dla Pani kariera adwokata i ile godzin dziennie poświęca temu zajęciu?

W moim wieku praca zawodowa staje się coraz ważniejsza i poświęcam jej coraz więcej czasu. Niedawno odszedł mój szef i w krótkim czasie stanęłam przed nowymi wyzwaniami, musiałam wziąć na siebie większą odpowiedzialność każdego dnia. Niemniej zawsze uważałam, że w życiu trzeba znaleźć czas na życie prywatne, na rozwój siebie samego, także po to aby później pracować bardziej efektywnie. Ja cały wolny czas poświęcam boksowi i dzięki temu mogę godzić te dwie rzeczy. Choć oczywiście praca adwokata i treningi bokserskie są dosyć mocno absorbujące.

Co jest więc dla Pani w tym momencie ważniejsze?

Konkretnie w aktualnym momencie wciąż jeszcze boks. Marzę o pasie mistrzowskim i będę walczyła, aby to marzenie zrealizować. Niemniej moją przyszłość wiążę z pracą adwokata. Zawsze o tym myślałam i robię wszystko, aby realizować tę pasję.

Czy praca adwokata w jakiś sposób pomaga Pani w karierze bokserskiej? Czy obie te pasje mają ze sobą coś wspólnego?

Tak, tak – są bardzo zbliżone do siebie. Powiedziałabym nawet, że w pracy adwokata muszę być znacznie bardziej wyczulona na ciosy poniżej pasa!

A jaki jest Pani styl w pracy adwokata?

Jestem raczej dobrą i spokojną osobą. Zarówno w boksie, jak i w pracy adwokata szukam więc sposobu na porozumienie, na znalezienie drogi pokoju. Ale kiedy wkraczam do ringu, albo nie ma szans na rozwiązania koncyliacyjne, potrafię być ostra i zdecydowana. Nigdy nie brakuje mi zaangażowania i determinacji.

Wie Pani coś o Polsce, o Krakowie?

Jestem szczęśliwa, że przylecę do Polski. Jestem osobą wierzącą i wizyta w ojczyźnie papieża Jana Pawła II, papieża Wojtyły to dla mnie wielka rzecz, ważne przeżycie.

Szykuje się więc Pani na jakąś wycieczkę krajoznawczą. Może wybierze się Pani do Wadowic, gdzie urodził się Karol Wojtyła?

W najbliższym czasie będę chciała przestudiować historię Krakowa oraz okolic i na pewno nie stracę okazji, aby odwiedzić jakiś kościół, czy inne historyczne miejsce.

Wróćmy do boksu – dwa razy próbowała już Pani wywalczyć tytuł mistrzyni Europy, ale dwa razy bez skutku. To dla Pani jakaś dodatkowa motywacja?

Tak. Dwa razy już próbowała i dwa razy przegrałam z tą samą zawodniczką – Maivą Hamadouche. Za pierwszym razem mi nie poszło i nabawiłam się kontuzji pleców. Natomiast za drugim walczyłam na jej terenie, we Francji i była to bardzo dobra walka, ale niestety przegrałam na punkty. Teraz mam szansę po raz trzeci i zrobię wszystko, aby się udało.

Mimo że ponownie powalczy Pani na wyjeździe. Wiesz Pani coś o Polsat Boxing Night, albo o głównych bokserach, którzy pojawią się w Krakowie?

Znam listę walk i głównych bohaterów, wiem że to ważna gala w panoramie sportów walki, polskiego boksu i jestem zaszczycona, że będę mogła się u was pojawić.

Czy mogłaby Pani na koniec wysłać jaką wiadomość do polskich kibiców i Ewy Brodnickiej?

Zapraszam wszystkich fanów boksu na nasz pojedynek – będzie na pewno wyrównany i zacięty, a ja zrobię wszystko, aby zwyciężyć. Naprawdę wszystko! A Ewie mogę powiedzieć – uważaj, bo dam z siebie wszystko, aby przywieźć do domu Twój tytuł. Przylatuję, aby zwyciężyć!

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze